Skakałem sobie po kanałach, na samym dnie - TVN24, patrzę i widzę ambasadorę USA o nazwisku Mull, z wąsami.
- Gender przyszedł z USA, czy jest się czego obawiać? - z sarkazmem w głosie zapytał wypacykowany prezenter.
- Nie, nie ma (uśmiech). My w USA wprowadzamy, są jeszcze pewne problemy np. z wyrównaniem płac kobiet i mężczyzn ale generalnie, z tygodnia na tydzień jest lepiej.
za progenderowym art. z wiki, żeby nie było:
Gender – płeć kulturowa, płeć społeczna, społeczno-kulturowa tożsamość płciowa – suma cech, zachowań, stereotypów i ról płciowych przyjmowanych przez kobiety i mężczyzn w ramach danej kultury w drodze socjalizacji...cechy uznawane za genetycznie przypisane kobiecie lub mężczyźnie wynikają z uwarunkowania kulturowego lub presji społecznej. Wiele cech rzekomo „kobiecych” i „męskich” i mających pochodzić z różnic biologicznych teoria gender uważa za ukształtowane w ramach wychowania i socjalizacji itd.
Eee nie, ja myśle, że Mull udawał, dobrze wiedział o co go zapytano. Prezenterka też odegrała swoją rolę, nie próbowała tłumaczyć, że doszło do nieporozumienia.
Kiepsko zagrane. Czersko.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)