artykuł z dziennik.pl
http://www.dziennik.pl/polityka/article213016/Tajna_instrukcja_PO_Przejac_internet_.html
"Tajna instrukcja PO: Przejąć internet!
Oto sekret ataku Platformy Obywatelskiej w internecie.
Stoi za nim tajna instrukcja firmowana nazwiskiem szefa MSWiA Grzegorza Schetyny. Wynika z niej, że wicepremier polecił działaczom młodzieżówki wpisywać na internetowych forach pozytywne komentarze o Platformie.
Do instrukcji o tworzeniu przez Młodych Demokratów grup do spraw monitoringu internetu dotarł "Fakt".
Dziennikarze podali się za młodych działaczy partii i zadzwonili do koordynującego akcję Dariusza Słodkowskiego. To zastępca sekretarza generalnego młodzieżówki Platformy.
Szczegółowe informacje obiecał wysłać pocztą elektroniczną. I wysłał. "Młodzi Demokraci, sekretarz generalny PO Grzegorz Schetyna zwrócił się do nas z prośbą o utworzenie grupy ds. monitoringu sieci.
Nie muszę chyba tłumaczyć jak wiele dla Stowarzyszenia znaczy prośba z tej strony" - czytamy w instrukcji.
Dalej padają szczegóły: "Praca grupy miałaby polegać na dodawaniu na kilkunastu największych polskich portalach (WP, Onet, Gazeta, Dziennik, Interia) komentarzy życzliwych PO".
Działacze mieliby na to poświęcić około 30 minut dziennie. A na koniec w instrukcji pada jeszcze prośba o zachowanie najwyższego stopnia dyskrecji.
Co na to organizatorzy "dywersyjnej" akcji w internecie?
Dariusz Słodkowski, pytany o nią przez dziennikarzy, wił się jak piskorz. "Jest to gruba przesada. Przecież to byłaby propaganda" - mówił o akcji.
Gdy dziennikarze przytoczyli mu treść dokumentu, był bardzo zmieszany. "Uczciwie przyznaję, że ten tekst jest podkoloryzowany.
My nigdy nie podpieralibyśmy się postacią wicepremiera Schetyny" - przekonywał.
Wicepremier Schetyna odcina się od tej akcji. "Nigdy w życiu nie wydawałem takich dyspozycji. Jeśli ktoś użył mojego nazwiska, to wyciągnę wobec niego konsekwencje" - mówi.
Jakiś czas temu Polskę obiegła informacja, że posłowie PiS codziennie dostają SMS-y z oceną telewizyjnych materiałów. Tak, by sami nie musieli zastanawiać się, czy pokazano ich w pozytywnym świetle.
Potem - za sprawą DZIENNIKA - wyszło na jaw, że parlamentarzyści PO dzień w dzień dostawali propagandowe instrukcje, przygotowane za pieniądze podatników przez Centrum Informacyjne Rządu. Mieli tam napisane czarno na białym, jak mają komentować w imieniu partii bieżące wydarzenia polityczne."
Wersja na Onecie:
http://wiadomosci.onet.pl/1795197,11,item.html
"Młodzieżówka PO "atakuje" w internecie
Młodzi działacze PO mają wpisywać na internetowych forach pozytywne komentarze dotyczące swojej partii - ujawnia "Fakt".
Dziennikarze tej gazety podali się za młodych działaczy PO i zadzwonili do do koordynującego akcję Dariusza Słodkowskiego, zastępcy sekretarza generalnego Młodych Demokratów. Wysłał do dziennikarzy "Faktu" maila, w którym pisał "praca grupy ds. monitoringu sieci miałaby polegać na dodawaniu na kilkunastu największych portalach (WP, Onet, Gazeta.pl, Interia, "Dziennik") komentarzy życzliwych PO". Prosił też wszystkich zainteresowanych o "należytą dyskrecję"."
Widzicie różnicę?
Co się stało z informacją o kierowniczym sprawstwie urzędującego wicepremiera?
Teraz pytanie czy osoba pracująca dla Onetu,
a podpisująca się "PKo" należy do bojówki PO czy może cenzuruje tylko z miłości do władzy?
Onet już dawno przestał być obiektywnym i apolitycznym portalem.
Na tym proPOwskim portalu normą jest blokowanie negatywnych komentarzy o Tusku lub rządzie PO, manipulowanie zdjęciami do artykułów czy cenzurowanie i przerabianie wiadomości.
Jak widać PRL wrócił i ma się dobrze.
Tak trzymać towarzysze od propagandy.
Patria jest wam wdzięczna.
http://www.dziennik.pl/polityka/article213016/Tajna_instrukcja_PO_Przejac_internet_.html
"Tajna instrukcja PO: Przejąć internet!
Oto sekret ataku Platformy Obywatelskiej w internecie.
Stoi za nim tajna instrukcja firmowana nazwiskiem szefa MSWiA Grzegorza Schetyny. Wynika z niej, że wicepremier polecił działaczom młodzieżówki wpisywać na internetowych forach pozytywne komentarze o Platformie.
Do instrukcji o tworzeniu przez Młodych Demokratów grup do spraw monitoringu internetu dotarł "Fakt".
Dziennikarze podali się za młodych działaczy partii i zadzwonili do koordynującego akcję Dariusza Słodkowskiego. To zastępca sekretarza generalnego młodzieżówki Platformy.
Szczegółowe informacje obiecał wysłać pocztą elektroniczną. I wysłał. "Młodzi Demokraci, sekretarz generalny PO Grzegorz Schetyna zwrócił się do nas z prośbą o utworzenie grupy ds. monitoringu sieci.
Nie muszę chyba tłumaczyć jak wiele dla Stowarzyszenia znaczy prośba z tej strony" - czytamy w instrukcji.
Dalej padają szczegóły: "Praca grupy miałaby polegać na dodawaniu na kilkunastu największych polskich portalach (WP, Onet, Gazeta, Dziennik, Interia) komentarzy życzliwych PO".
Działacze mieliby na to poświęcić około 30 minut dziennie. A na koniec w instrukcji pada jeszcze prośba o zachowanie najwyższego stopnia dyskrecji.
Co na to organizatorzy "dywersyjnej" akcji w internecie?
Dariusz Słodkowski, pytany o nią przez dziennikarzy, wił się jak piskorz. "Jest to gruba przesada. Przecież to byłaby propaganda" - mówił o akcji.
Gdy dziennikarze przytoczyli mu treść dokumentu, był bardzo zmieszany. "Uczciwie przyznaję, że ten tekst jest podkoloryzowany.
My nigdy nie podpieralibyśmy się postacią wicepremiera Schetyny" - przekonywał.
Wicepremier Schetyna odcina się od tej akcji. "Nigdy w życiu nie wydawałem takich dyspozycji. Jeśli ktoś użył mojego nazwiska, to wyciągnę wobec niego konsekwencje" - mówi.
Jakiś czas temu Polskę obiegła informacja, że posłowie PiS codziennie dostają SMS-y z oceną telewizyjnych materiałów. Tak, by sami nie musieli zastanawiać się, czy pokazano ich w pozytywnym świetle.
Potem - za sprawą DZIENNIKA - wyszło na jaw, że parlamentarzyści PO dzień w dzień dostawali propagandowe instrukcje, przygotowane za pieniądze podatników przez Centrum Informacyjne Rządu. Mieli tam napisane czarno na białym, jak mają komentować w imieniu partii bieżące wydarzenia polityczne."
Wersja na Onecie:
http://wiadomosci.onet.pl/1795197,11,item.html
"Młodzieżówka PO "atakuje" w internecie
Młodzi działacze PO mają wpisywać na internetowych forach pozytywne komentarze dotyczące swojej partii - ujawnia "Fakt".
Dziennikarze tej gazety podali się za młodych działaczy PO i zadzwonili do do koordynującego akcję Dariusza Słodkowskiego, zastępcy sekretarza generalnego Młodych Demokratów. Wysłał do dziennikarzy "Faktu" maila, w którym pisał "praca grupy ds. monitoringu sieci miałaby polegać na dodawaniu na kilkunastu największych portalach (WP, Onet, Gazeta.pl, Interia, "Dziennik") komentarzy życzliwych PO". Prosił też wszystkich zainteresowanych o "należytą dyskrecję"."
Widzicie różnicę?
Co się stało z informacją o kierowniczym sprawstwie urzędującego wicepremiera?
Teraz pytanie czy osoba pracująca dla Onetu,
a podpisująca się "PKo" należy do bojówki PO czy może cenzuruje tylko z miłości do władzy?
Onet już dawno przestał być obiektywnym i apolitycznym portalem.
Na tym proPOwskim portalu normą jest blokowanie negatywnych komentarzy o Tusku lub rządzie PO, manipulowanie zdjęciami do artykułów czy cenzurowanie i przerabianie wiadomości.
Jak widać PRL wrócił i ma się dobrze.
Tak trzymać towarzysze od propagandy.
Patria jest wam wdzięczna.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)