Czy można stracić stanowisko za mówienie prawdy?
W rządzie Tuska jak najbardziej.
W końcu dbanie o społeczeństwo i udzielenie rzetelnych informacji to nie są priorytety tego rządu.
Najważniejsza jest propaganda no i oczywiście przyszła prezydentura Donka.
W związku z tym zdradzenie obywatelom prawdy o stanie budżetu jest niewybaczalnym błędem.
Nie po to rząd spacyfikował resztki niezależnych dziennikarzy, aby mu teraz jakiś wiceminister ujawniał prawdę.
Tak więc żegnamy panie wiceministrze, wszak jak donoszą media:
"...stanie się to jeszcze dziś. Premier Donald Tusk jest podobno na niego wściekły za przyznanie się do wysokości resortowego zadłużenia."
A to nie koniec.
Podobno dziura budżetowa w MON jest znacznie większa.
"Dziura w budżecie Ministerstwa Obrony Narodowej jest jeszcze większa niż podawano do tej pory i może wynosić nawet trzy miliardy złotych" - mówi DZIENNIKOWI jeden z członków rządu.
No cóż wyborcy PO mogą być dumni ze swoich przedstawicieli.
Przecież to, że "Łącznie polskie ministerstwa mogą być zadłużone nawet na kilkanaście miliardów złotych, bo nie przelano im jeszcze wszystkich pieniędzy za 2008 rok" to kolejny sukces rządu - prawda.
Tylko dlaczego my wszyscy mamy ponosić koszty rzadów "fachowców" z PO.
A to dopiero początek roku.
Co to będzie dalej?


Komentarze
Pokaż komentarze (1)