Od rano dziennikarze radia ZET ze wstrętem pytają:
"Po co prezydentowi miniaturowe alkohole?"
Czyż to nie podejrzane, że
"Kancelaria Prezydenta kupuje w dużych ilościach miniaturowe alkohole, zwane potocznie "małpkami".(...) W swoich nietypowych zakupach urzędnicy prezydenta są osamotnieni. W ciągu ostatniego roku miniaturek nie zamawiały ani Kancelaria Premiera, ani MSZ, Ministerstwo Finansów czy resort skarbu."
Przecież to oczywiste kto i do czego ich używa.
Jakie mamy szczęście, że te biedne zagubione faktury przypadkiem przechodziły obok siedziby radia Zet.
Jeszcze większe szczęście że chwilę potem przechodził tamtędy poseł Palikot i niezależni dziennikarze mogli zapytać przedstawiciela władzy o obowiązującą wersję .
Zastanawia mnie tylko jedno czy prorządowi dziennikarze są tak ograniczeni czy po prostu nie maja żadnych moralnych i etycznych hamulców.
A może służenie władzy i walka z jej "wrogami" to psi obowiązek tego fachu?
W końcu jest kampania wyborcza i trzeba przykryć liczne afery rządzących.
Co do samego "newsa".
Pewnie skończy się jak z "aferą" viagrową.
Oczywiście niezależnych dziennikarzy nie zdziwił fakt że rzekomy alkoholik dopiero po kilku latach zrobił alkoholowy zakup?
Na koniec, pamiętajcie nie kupujcie alkoholu w małych ilościach, a już pod żadnym pozorem w małych butelkach, bo władza was wyśledzi i publicznie nazwie alkoholikami.
http://www.radiozet.pl/news/news.aspx?newsid=11094


Komentarze
Pokaż komentarze