http://nichcik.neon24.pl/post/117720,katowice-130-tysiecy-przekreconych-glosow Na salę wkroczyła milicja. Z własnej inicjatywy (!) Dyktatura nie odważyła się jednak na konfrontację z Polakami. - „Sędziowie” po prostu uciekli z sali. - Wyrazy szacunku dla Pani Doroty Stańczyk z Wojewódzkiej Komisji Wyborczej. - Mamy w Polsce odważne dziewczyny.
<>
12 stycznia w Katowicach. Sąd ucieka przed gniewem Polaków
12 stycznia Sąd Okręgowy w Katowicach – w składzie: pani sędzia Agata Stankiewicz-Rataj; pani sędzia Anna Bogaczyk-Żyłka; pani sędzia Izabella Knych - zakończył rozpoznanie (sygn. II NS 217/14) protestu wyborczego pani Doroty Stańczyk z Wojewódzkiej Komisji Wyborczej przeciw wyborom samorządowym sfałszowanym przez Platformę Obywatelską. Przed sądem stają: pan Andrzej Czaputa (przewodniczący Wojewódzkiej Komisji Wyborczej) i mec. Józef Koczur. Komisarz wyborczy w Katowicach, zarazem sędzia Sądu Apelacyjnego w Katowicach, pani Barbara Suchowska nie stawiła się.
Protest pani Stańczyk dotyczy 130 tysięcy ważnych głosów.
Dorota Stańczyk złożyła kilka wniosków dowodowych. Oddalenie wszystkich wniosków dowodowych strony polskiej wywołało protesty zebranych. Wówczas na salę wkroczyła milicja. Z własnej inicjatywy (!) Dyktatura nie odważyła się jednak na zwykłą w takich sytuacjach konfrontację z Polakami; „sędziowie” po prostu uciekli z sali. >>> http://naszeblogi.pl/52054-130-tysiecy-glosow-sa-dowody-falszerstwaprotest-dstanczyk
13.01.2014 / Niezalezna.pl: Sąd Okręgowy w Katowicach – w składzie: Agata Stankiewicz-Rataj, Anna Bogaczyk-Żyłka i Izabella Knych - rozpoznawał protest wyborczy Doroty Stańczyk, członka Wojewódzkiej Komisji Wyborczej, przeciw ważności wyborów samorządowych. Sąd zdecydował o odrzuceniu wszystkich jej wniosków dowodowych, co wywołało protest osób zebranych na sali rozpraw, głośno skandujących: "na Białoruś!".
Przed sądem stanął Andrzej Czaputa, przewodniczący Wojewódzkiej Komisji Wyborczej i zarazem sędzia Sądu Okręgowego w Katowicach, pojawił się też jego pełnomocnik mec. Józef Koczur. Natomiast komisarz wyborczy w Katowicach, zarazem prezes Sądu Apelacyjnego w Katowicach - Barbara Suchowska, do sądu nie pofatygowała się.
Protest D. Stańczyk dotyczy posłużenia się przez przewodniczącego PKW Stefana Jaworskiego danymi ze sfałszowanego w Katowicach protokołu Wojewódzkiej Komisji Wyborczej, zawierającego dodane "fikcyjne" 130 tysięcy głosów. W praktyce prawdziwy protokół wyniku wyborów został zastąpiony falsyfikatem, ale Dorota Stańczyk dysponuje fotokopią obu dokumentów.
Stańczyk złożyła 8 wniosków dowodowych. Przede wszystkim o przesłuchanie Jaworskiego, aby zapytać w jaki sposób szef PKW wszedł w posiadanie fałszywych danych i po co przekazał je, za pośrednictwem mediów na konferencji prasowej opinii publicznej. Wnosiła także o przesłuchanie członków Wojewódzkiej Komisji Wyborczej, gdyż nie dopuszczono ich do liczenia głosów (robili to anonimowi "informatycy" w zamkniętym pomieszczeniu!) oraz odebrania kart do głosowania z prywatnej drukarni.
Stańczyk wnosiła również o przesłuchanie pełnomocnika wyborczego na Śląsku z ramienia opozycji niepodległościowej Adama Słomki (KPN-Niezłomni i Oburzeni), a przede wszystkim ponowne przeliczenie wyników wyborów na podstawie protokołów z miejskich komisji wyborczych, w celu zweryfikowania danych końcowych. Weryfikacja ilości oddanych głosów jest elementarnym standardem badania uczciwości wyborów. Tak robią sądy w USA, Szwajcarii i Europie Zachodniej. Kilka dni temu sąd w Tarnowie nakazał nawet zbadanie wszystkich głosów.
Natomiast sędziowie Sądu Okręgowego w Katowicach zdecydowali o odrzuceniu wszystkich wniosków dowodowych. Wywołało to protest zebranych osób głośno skandujących: "na Białoruś!". W odpowiedzi członkowie składu orzekającego w pośpiechu opuścili salę rozpraw.
Po wszystkich błędach, które widziałam, nieprawidłowościach i chaosie, którego byłam świadkiem zastanawiające jest tylko to, czy to była tylko zła wola czy umyślne fałszerstwo - tłumaczy portalowi niezalezna.pl Dorota Stańczyk, członek Wojewódzkiej Komisji Wyborczej w Katowicach podczas niedawnych wyborów samorządowych. I autorka protestu wyborczego, którego sąd dotychczas nie rozpatrzył.
Gdy osoby zebrane na sali rozpraw zaczęły skandować "Na Białoruś" po zdumiewającej decyzji o odrzuceniu wszystkich wniosków dowodowych. M.in. o przesłuchanie szefa PKW Stefana Jaworskiego i ponowne przeliczenie wyników wyborów na podstawie protokołów z miejskich komisji wyborczych. Reporterowi niezalezna.pl udało się porozmawiać z Dorotą Stańczyk.
- Wczorajsza decyzja sądu jest dla mnie zupełnie niezrozumiała. Nie wiem jak można odrzucić siedem wniosków dowodowych bez uzasadnienia- tłumaczy. - Według mnie sąd również nie dotrzymał procedur. Na salę wtargnęła policja bez zawiadomienia sądu – samowolnie. Sąd najpierw powinien prosić o uspokojenie publiczność. Po tym jak drugi raz publiczność zaczęła krzyczeć „Na Białoruś” sąd nie informując stron opuścił salę rozpraw. O terminie następnej rozprawy dowiedziałam się od protokolantki.
- Ja się nie zastanawiam czy te wybory były uczciwe czy nie. Bo to dla mnie jest zupełnie jasne. Po wszystkich błędach, które widziałam, nieprawidłowościach i chaosie, którego byłam świadkiem zastanawiające jest tylko to, czy to była tylko zła wola czy umyślne fałszerstwo. To jest teraz zadanie dla prokuratora. Moim celem jest powtórzenie wyborów, bo widząc od kuchni jak je przeprowadzono, to w żadnych demokratycznym państwie nie byłoby to możliwe. To są normy Rosji i Białorusi, a nie kraju, który jest podobno demokratyczny– mówi niezalezna.pl Dorota Stańczyk, członek Wojewódzkiej Komisji Wyborczej na Śląsku.
Obejrzyj od 7 minuty + / Dostał głosy w Warszawie, zaprotokołowano mu "ZERO"
Za fałszowanie protokołów wyników wyborów grożą 3 lat więzienia:Jeśli ktoś ma pewność, że w wyborach głosowało na kogoś więcej osób niż ten ktoś otrzymał głosów, powino się zebrać pisemne oświadczenia tych osób, że na niego głosowały, i złożyć protest wyborczy, oraz zawiadomienie do prokuratury o sfałszowaniu protokołu wyniku wyborów. - Zawiadomienia do prokuratury można skadać, nawet gdy minął już termin składania protestów do PKW - O takim fakcie dobrze by było zawiadomić PiS, najlepiej listem poleconym.
Podstawa prawna: Rozdział XXXI Przestępstwa przeciwko wyborom i referendum
Art. 248. Kto w związku z wyborami do Sejmu, do Senatu, wyborem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, wyborami do Parlamentu Europejskiego, wyborami organów samorządu terytorialnego lub referendum:
1) sporządza listę kandydujących lub głosujących, z pominięciem uprawnionych lub wpisaniem nieuprawnionych,
2) używa podstępu celem nieprawidłowego sporządzenia listy kandydujących lub głosujących, protokołów lub innych dokumentów wyborczych albo referendalnych,
3) niszczy, uszkadza, ukrywa, przerabia lub podrabia protokoły lub inne dokumenty wyborcze albo referendalne,
4) dopuszcza się nadużycia lub dopuszcza do nadużycia przy przyjmowaniu lub obliczaniu głosów,
5) odstępuje innej osobie przed zakończeniem głosowania niewykorzystaną kartę do głosowania lub pozyskuje od innej osoby w celu wykorzystania w głosowaniu niewykorzystaną kartę do głosowania,
6) dopuszcza się nadużycia w sporządzaniu list z podpisami obywateli zgłaszających kandydatów w wyborach lub inicjujących referendum
- podlega karze pozbawienia wolności do lat 3

"Dziadki z Lasu, znów chcą wybrać Dziadków z Lasu"
W skład Państwowej Komisji Wyborczej wchodzi dziewięciu sędziów trzech sędziów wskazanych przez prezesa Trybunału, trzech sędziów wskazanych przez pierwszego prezesa SN, i wskazanych przez prezesa NSA. - Nikt z nich nie przeszedł lustracji.czytaj więcej
http://nichcik.neon24.pl/post/115745,dziadki-z-lasu-znow-chca-wybrac-dziadkow-z-lasu

Myślę, że powinniśmy sobie już dzisiaj uzmysłowić. Nie zagraża nam żadna dyktatura. My w tej dyktaturze od dnia zamachu w Smoleńsku już żyjemy, a na zdjęciu wyżej widzimy dyktatora, beneficjenta sfałszowanych przedterminowych Wyborów Prezydenta 2010.
Nie przez przypadek Jarosław Kaczyński w końcówce nagrania (od 26:00) powiedział:
Jarosław Kaczyński: "to pokazuje jego rolę w tym systemie, rolę człowieka, który ten system podtrzymuje i który jest najwyraźniej nim bardzo zainteresowany. / ... / Sądzę, że jest tutaj także zainteresowanie osobiste, pytania o wybory które się zbliżają, wybory prezydenckie. Przecież ...? ..., prezydent będzie tam oceniany. Wiem, że dzisiaj ma znakomite notowania, ale przecież jeszcze kampania przed name. O tym prezydencie można powiedzieć bardzo wiele. Róże rzeczy, które nie funkcjonują w obiegu publicznym, i po których powiedzeniu być może, że to poparcie jednak radykalnie spadnie.
Co miał na myśli Jarosław Kaczyński, i jakiego "asa w rękawie" ma PiS, nie wiemy. warto jednak zapoznać się z moją oceaną sytuacji, w której żyjemy, bo nie jest ona "różowa".
"Komorowski, dyktator z fotoshopa" (1)
Stworzono "bazę" pod następne fałszerstwo? / Jarosław Kaczyński: Taki rząd jaki jest w tej chwili, jest wygodny dla tych wszystkich którzy chcą, kosztem Polski różne rzeczy załatwiać. czytaj więcej


Komentarze
Pokaż komentarze