Walczyłeś.
Walczyłeś z tymi, którzy chcieli zabić Ciebie.
Walczyłeś z tymi, którzy zabijali Twoich przyjaciół.
Walczyłeś z tymi, którzy zabijali niewinnych ludzi.
Walczyłeś z tymi, którzy przyszli, żeby zabrać wszystko.
Stawiłeś opór wrogom;
Stawiłeś opór bezradności;
Stawiłeś opór cierpieniu;
Stawiłeś opór strachowi;
Stawiłeś opór upokorzeniu.
Obok czekali już następni.
Następni w kolejce chętnych do mordowania.
Następni w kolejce chętnych do zabrania wszystkiego.
Następni w kolejce do zadawania cierpień.
Następni w kolejce do upokarzania.
Następni silniejsi.
Niezwykłym wysiłkiem,
niezwykłą odwagą,
niezwykłym oddaniem
stawiłeś czoła mordercom.
Obili Ci czoło.
Mordowali, kaleczyli, niszczyli, przerażali.
Ale to Ciebie nazwali bandytą.
Ocalałeś.
Miejsce morderców zajęli „patrioci”.
Ty dalej byłeś bandytą.
„Patrioci” zabili nie tylko Ciebie,
zabijali pamięć o Tobie.
Zostałeś zaplutym karłem reakcji.
Choć „Patrioci” wsadzali tych, którzy o Tobie nie zapomnieli,
Pamiętam.
„Patriotów” zastąpili „mądrzejsi”.
„Mądrzejsi” pojednali się z mordercami.
„Mądrzejsi” pojednali się z „patriotami|”.
Zapomnieli pojednać się z Tobą.
Teraz już nie jesteś ani bandytą, ani karłem.
Teraz jesteś bezmyślnym narzędziem,
przy pomocy którego zabito setki tysięcy cywilów,
przy pomocy którego zniszczono Warszawę.
Ponieważ nie można winić tych, z którymi się pojednano,
zostałeś jedynym winnym.
Przepraszam!
Przepraszam, że nie potrafiłem stawić im czoła.
Przepraszam, że pozwoliłem,
by ludzie uwierzyli kłamstwom.
Cześć Twojej pamięci!
Niech pamięć o tamtych zginie na wieki!


Komentarze
Pokaż komentarze (13)