Komisje, Zespoły dochodzeniowe nie sprawdziły podstawowej rzeczy - śladów krwi na kanapie prezydenckiej.
Wyobraźmy sobie sytuację, ze w przysłowiowym Pcimiu ginie Prezes jakiejś firmy - samochód którym jechał wypada we mgle z trasy, to był luksusowy duży samochód- wygodny z kanapą o jasnoszarej tapicerce;
nikt nie widział samego zdarzenia
- samochód jest mocno rozwalony - co więcej ofiary zdarzenia leżą obok szczątków auta.
- co więcej wiadomo, że Prezes firmy jechał na spotkanie z Prezesem bardzo konkurencyjnej firmy i chodzi o potężne pieniądze na rynku - o spory w ich działaniu w tym obszarze.
- świadków nie ma- to znaczy - słyszeli coś- jakieś bum - ale była mgla-
jeden widział jak na odcinku drogi cos przemknęło, jakis pojazd
drugi słyszał odgłosy i wydawało mu sie że coś widdział
każdy mówi cos - ale nikt konkretnie..
czy to był ten samochód? czy jechał jeden czy wiecej ?
- Przyjężdża posterunkowy z przysłowiowego Pcimia
- co robi ?
po pierwsze zabezpiecza teren zdarzenia , robi zdjęcia
- przyjężdża powiadomiony Prokurator z rejonu
co robi?
robi oględziny- zauważa że na kanapie i fotelach brak wyraźnych śladów krwi
troche to dziwne--
zarządza więc pobranie próbek z kanapy i foteli
czy są tam ślady DNA ofiar zdarzenia...
to klasyka
nawet zbadanie kto zajmował jakie miejsce ,,

Ważność zbadania śladów krwi w badaniu wypadku drogowego; analiza konkretnego zdarzenia.
wiedza o tych procedurach np. w krajach arabskich







Komentarze
Pokaż komentarze (4)