Pan Władysław Frasyniuk - mój kandydat na kolejnego Mędrca Europy - zaproponował właśnie w zaprzyjaźnionej stacji, aby kolejne obchody sierpnia (już, naturalnie, organizowane przez czynniki oficjalne w ramach święta narodowego) były współsponsorowane przez browary. Pan Władek, jak sam się przedstawił: menedżer (teraz już widzę - menedżer kreatywny, niezwykle) zeznał, że rozmawiał z innymi menedżerami i wspólnie uznali, że każdy, kto na takiej radosnej fecie z okazji rocznicy Festiwalu Wolności przedstawi legitymację "S", powinien zostać uhonorowany przez organizatorów darmowym piwem. Co więcej, uznał ten pomysł za znakomity.
Właściwie mógłbym wzruszyć ramionami i tę informację podpiąć gdzieś do mojego "Dziennika absurdalnego", ale poczekam na kolejne inicjatywy, bo nauczyłem się już, że rzeczywistość zaskakuje bardziej niż wizje pod najtwardszych dragach. Piwo za legitkę? No to idźmy dalej, za zdjęcie z papieżem podpałka do grilla, a za protokół obdukcji po pobiciu przez ZOMO - darmowa wymiana opon.
Jak ktoś już tu napisał: a jednak było warto. Jest bowiem nadzieja na piwo za friko. Czas umierać.


Komentarze
Pokaż komentarze (47)