Moje rodzinne miasto, które z różnych, życiowych powodów musiałem opuścić, buduje ratusz. Bywam w Zduńskiej Woli dość rzadko, dlatego widzę postępy tej budowy. Sam budynek, który bryłą nawiązywać ma do ratusza zburzonego przez Niemców w 1939 roku, jednym się podoba, innym nie. Ale ja nie o tym chciałem....
Przyszło mi do głowy, że akurat ten budynek nie powinien być ( a z tego co wiem - jest) finansowany ze środków z UE, oczywiście w połączeniu z wkładem własnym miasta (nie zdziwiłbym się, gdyby "środki własne" okazały się kredytem). Po prostu - powinno być to wręcz bezgotówkowo załatwione przez Niemcy. Skoro ta zbrodnicza, barbarzyńska hołota zburzyła w moim mieście ratusz, to teraz powinni przywieźć na miejsce materiały budowlane i ekipę, która by to zbudowała. Można by jeszcze dla lokalnego rynku kazać kupić te materiały tak, żeby zyskali polscy przedsiębiorcy, to samo w przypadku robotników - niechby byli miejscowi.
Wiem, wiem, upraszczam. Ale gdzieś w środku odzywa się potrzeba sprawiedliwości. Skoro to bandyckie bydło spowodowało szkodę, to powinno ją zwyczajnie naprawić. Odpowiedzialność cywilna, i tyle.
Tak uważam.


Komentarze
Pokaż komentarze