21 obserwujących
103 notki
415k odsłon
  556   2

"Mała Polska" w Wierszynie na Syberii

Dom w Wierszynie
Dom w Wierszynie

"Dziś zakrawa to na paradoks, ale na początku XX wieku nawet rosyjska Syberia wielu Polakom mogła jawić się jako ziemia obiecana. ... Do 1914 r. tylko zabór rosyjski opuściło za chlebem co najmniej 1,5 mln ludzi. Większość wyjeżdżała do Ameryki, ale kilkaset tysięcy wybrało wyjazd w głąb Rosji."  [1]

W latach 1906-17 w ramach reformy agrarnej Piotra Stołypina przeprowadzona była akcja przesiedlania Polaków z Królestwa Polskiego na Syberię. Bezpośrednio przed wybuchem rewolucji październikowej na terenie Syberii mieszkało do 500 tysięcy polskich emigrantów. [2]

image
Wierszyna leży około 140 km od Irkucka

W notce tej ograniczam się do historii Polaków, którzy przybyli do Wierszyny z wiosek leżących na terenie Zagłębia Dąbrowskiego. 


Emigracja Polaków do Wierszyny w 1910r.

"Carscy urzędnicy ... obiecywali olbrzymie przestrzenie, lepsze życie i pełną wolność. O różnicach klimatycznych nie wspominali – a lokalni chłopi, martwiący się głównie tym, czy na kolejnym przednówku nie przyjdzie umrzeć z głodu, mogli nawet nie przypuszczać, że podobne różnice w ogóle na Ziemi istnieją. ... Podróż pociągiem trwała dwa tygodnie. Przesiedleńcy dotarli w tym czasie do kilkutysięcznej osady Czeremchowo, 130 km od Irkucka. Dzisiaj Czeremchowo jest 50-tysięcznym miastem. Niektórzy Zagłębiacy już tu zostali, zatrudniając się w okolicznych kopalniach węgla. Resztę, w sumie 58 rodzin, czekała jeszcze pięciodniowa podróż konnymi telegami przez syberyjską tajgę. 

Każda rodzina dostała zwrot jednej trzeciej kosztów podróży, trochę pszenicy, działkę i 30–60 rubli na zagospodarowanie. Kwotę nieoszałamiającą jak na pieniądze, które miały posłużyć za zaczyn na nowe życie. Średni zarobek robotnika przemysłowego w 1913r. wynosił w Petersburgu 24 ruble. "  [2]

W 1910 na ziemiach dzisiejszej Wierszyny była tajga. Po przyjeździe emigranci musieli na otrzymanej działce wykarczować las i zbudować ziemiankę z gliny zmieszanej ze słomą i kamieniami. W 1911 roku Polaków było już 377 osób. Na szczęście okoliczna ziemia była urodzajna, w tajdze rosło wiele jadalnych roślin, a Polacy byli pracowici. Kiedy przygotowali sobie pola uprawne, to po dwóch latach postawili szkołę. Po pięciu latach pobudowali drewniany kościół, do którego przyjeżdżał ksiądz tylko 1-2 razy w roku. 

 


W Rosji po rewolucji bolszewickiej Polacy byli szczególne represjonowani. W 1929 roku zamknięto im kościół, w roku 1932 rozpoczęła się w Wierszynie kolektywizacja gospodarstw polskich przesiedleńców, zmuszono ich do oddania zwierząt, ziemi, maszyn i do przystąpienia do kołchozu. W 1938 w ramach tzw. operacji polskiej zabito 30 "opornych"  Wierszywian.

"W latach sześćdziesiątych XX wieku w większości rodzin nastąpiła całkowita wymiana pokoleń. Pierwsi mieszkańcy Wierszyny umierali, a ich dzieci i wnuki znały ojczyznę przodków tylko z opowieści. Nowe pokolenia wychowywały się w rzeczywistości radzieckiej, wobec której nie znali alternatywy. Coraz mniej osób pamiętało z autopsji przymusową kolektywizację i represje 1937 r. Pamięć o zamordowanych sąsiadach i krewnych powoli przegrywała z toczącym się życiem. Może to wydać się paradoksalne, jeśli weźmiemy pod uwagę tragiczne okoliczności kolektywizacji, ale Wierszynianie byli przywiązani do swojego kołchozu. Pracowali w nim nie jak na pańszczyźnie, ale jak we własnym gospodarstwie. Mieszkańcy Wierszyny cieszyli się z wyników swojej pracy i z entuzjazmem rywalizowali z innymi kołchozami w uprawie kukurydzy, ziemniaków, pszenicy, a także w hodowli zwierząt.'"  [3]


Po Pieriestrojce

" ... W czasie pieriestrojki Wierszynianom z powrotem rozdano ziemię po rozwiązanym kołchozie. Jego pracownicy dostali po 11 hektarów, nauczyciele – po siedem. Ziemia była jednak stopniowo skupowana przez byłego dyrektora kołchozu Drużba, Rosjanina Anatolija Artiomcewa. Dzisiaj bowiem Wierszyna jest wsią polsko-rosyjską. Buriatów w miejscowości nie ma (jeśli nie liczyć jednej rodziny), choć ten mongolski naród dominuje w najbliższej okolicy. ... 

Tradycje i obyczaje Wierszynian (...) stanowią obecnie konglomerat elementów kultury polskiej, radzieckiej, rosyjskiej i buriackiej (...). Po pogrzebie mieszkańcy Wierszyny zostawiają na grobie dla zmarłego pożywienie i nalewają kieliszek wódki, natomiast nowożeńcy (...) zatrzymują się na moście lub skrzyżowaniu, żeby zgodnie z buriackim zwyczajem »pobryzgać«, czyli skropić ziemię alkoholem” – pisze Głuszkowski. Mieszkańcy wsi uczestniczą też np. w buriackim święcie sportowym surcharbaan. Wierszynianie – mimo że w czasach sowieckich w szkole języka nie uczono – wciąż jednak mówią po polsku, choć z wyraźnym akcentem i licznymi rusycyzmami.  ... 

Koniec lat osiemdziesiątych XX wieku przyniósł przede wszystkim swobodę religijną i możliwość oficjalnego nauczania języka mniejszości. Szczególnie interesująco przedstawia się ewolucja religijności miejscowych Polaków. Kiedy przybyli oni na Syberię, rozpoczęcie budowy rzymsko-katolickiego kościoła w roku 1911 było jednym z pierwszych przedsięwzięć wierszyńskiej wspólnoty. Dbałość o świątynię w momencie, kiedy jeszcze nie wszyscy przesiedleńcy zdołali wybudować swoje domy, świadczy o wysokiej pozycji religii w ich hierarchii wartości. Kilkadziesiąt lat ateizacji diametralnie zmieniło ten stan rzeczy. ... Kiedy rozpoczęła się pieriestrojka, budynek kościoła został uznany za zabytek architektury i pojawiła się możliwość jego adaptacji do roli muzeum krajoznawczego lub odbudowy dla celów religijnych. Wierszynianie zdecydowali o religijnym przeznaczeniu budynku. ...

Lubię to! Skomentuj7 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura