Dziennik ma kłopoty - to widać gołym okiem .Ale czemu? Często w sobotę gdy za pozno wyjdę do kiosku to zdarza mi się jużnie dostać weekendowego wydania- czyli nabywcy są. Może jednak w skali kraju za mało..Nie wiem.
Odniosę się jeszcze do skowytu zachwytu blogerów z Salonu 24 po prawdopodobnym ścięciu głowy Dziennikowi. Najpierw przednią zabawą było plucie na GW -jako siedlisko zła wszelakiego - potem się znudziło.Czas przyszedł na Dziennik. Bo uwiodł wielu fałszywy mit iż Dziennik jest gazeta pro PiS i myslało że bedzie można tam czytać peany na temat braci Kaczyńskich.Gdy tego jednak nie było a Dziennik ośmielił się skrytykować PiSowskie rządy ( z którymi wiązał duze nadzieje- czy to tożsame z koniecznością oddawania hołdów?) ,które krytykować było za co.Ta plemienna logika powoduje to iż aby uznac jakas gazete za dobrą ,musi ona pisać zawsze i wszędzie dobrze o "naszych".
W Dzienniku widziałem dobrych publicystów o szerokim spektrum poglądów-rozsądny Karnowski,obiektywny Zaremba, dowcipny MAzurek, krwisty Michalski itp. W ich tekstach nie było wg mnie pojscia z prądem.Było po prostu reagowanie na dynamiczne zmiany w czasie.Niedługo już nie będzie nic do czytania.ZOstaną Rzepa,NAsz Dziennik i Tygodnik Wędkarski.Echh..




Komentarze
Pokaż komentarze (22)