Pomijam w tej notce aspekt protestu przed sobotnim koncertem pani Madonny - równie bezsensowny jak i cały ten w wyjątkowo dużym cudzysłowiu "koncert". Bardziej ciekawi mnie ten cały szum około-koncertowy jak i sam koncert od strony kulturowo - muzycznej.
Nigdy nie przestanę dziwić się ludziom. Zwłaszcza gdy są w masie. Uwaga , uwaga - do wsi przyjeżdża odmieniec!! Tak pewnie 200 lat temu po wsiach zachęcali właściciele do odwiedzin swoich prymitywnych cyrków objazdowych gdzie można było obejrzeć karła, kobiete z brodą tudzież murzyna. Rozrywka to była z gruntu prymitywna aczkolwiek dziwić się ludziskom bardzo nie trzeba , ponieważ innych uciech duchowych z powodów cywilizacyjnych praktycznie nie było.
200 lat później mamy szeroką gamę rozrywek kulturalnych mniej lub bardziej wysublimowanych. Mimo wszystko jednak "cyrki odmieńców" nadal mają swoich gorących zwolenników. Do Polski zjechała Madonna . Mocno podstarzała gwiazdka , która cierpi na syndrom , który odkryłem i na własny użytek nazwałem "Jacksonizmem". Jacksonizm dopadł albo dopada sporą ilość popkulturowych ikon. Polega on na powolnym zamienianiu się we własną karykaturę sceniczną połączoną z gigantyczną megalomanią, przeświadczeniem własnego mesjanizmu i najczęściej - produkowaniem za ogromną kasę bezsensownych napuszonych , tandetnych ,objazdowych "szołów" nazywanych szumnie - trasami koncertowymi. Niedawno mieliśmy w Polsce osobników solidnie zawirusowanych "Jacksonizmem" - w postaci skretyniałego Bono i spółki.
Do czynienia mamy z niezwykłym zjawiskiem - przyjeżdza taka Madonna i mimo iż zewsząd słyszę od ludzi ironiczne komentarze i artykułowaną niechęć do tego typu sytuacji - wszystkie media bombardują Madonną niczym na plaży Utah w Normandii. Możemy się dowiedzieć wszystkiego o Madonnie - co jje , z kim śpi , jakie ma tapety w mieszkaniu etc. Kto nakręca tą spiralę?.
Nie wiem jak można wydać sporo kasy, potem wytrzymać cały koncert i jeszcze buchać prawdziwym entuzjazmem po takim czymś? Kto chodzi na takie wydarzenia? Otóż powiem śmiało - potomkowie tamtych mieszkanców wsi od cyrku odmieńców którzy zatrzymali się w łańcuchu ewolucji. Mało tego - sądzę iż 99% oglądaczy tego koncertu to swoiści perwersi. To ten sam typ ludzi którzy gdy widzą drastyczny wypadek na drodze , albo na ulicy zatrzymują się i gapią z tępotą wypisaną na twarzy .
Kto normalny będzie się zachwycał podrygującą niepogodzoną z własną starością geriatyczną laską podrygującą nieudacznie w rytm plastikowego muzaka i nakładającą sobie na głowę nocnik i jeszcze sowicie za to zapłaci? Wszystko skąpane w morzu i oceanie wręcz, obleśnego kleistego kiczu. Zawsze ktoś będzie chciał to zobaczyć - taki już jest świat. I jeszcze zawsze wielu się zachwyci - przecież to taka gwiazda..Trzeba się zachwycać. No zachwycajmy się,no...
Nie jestem przesadnie konserwatywny jeśli chodzi o sztukę. Lubię obrazoburcze dzieła . Nie uważam też że muzyka pop jest z gruntu zła i obciachowa - w ramach tego gatunku jest wielu świetnych wykonawców, których może i nie słucham ale szanuję. Kicz również może być sztuką .Jednak kicz pani Madonny jest jak napisałem tandetny i obleśny - nie ma nic wspólnego ze sztuką -nawet ze sztuką mięsa nie ma. To dinozaur podskakujący dla skretyniałych członków kościoła Tesco.
Obwieszczam panią Madonnę Królową obciachu wszelakiego.




Komentarze
Pokaż komentarze (43)