Marcin Kacprzak Marcin Kacprzak
26
BLOG

Wakacje z (duchami) Pucharami

Marcin Kacprzak Marcin Kacprzak Rozmaitości Obserwuj notkę 8

       Ufff.. Wreszcie zakończyła się mordęga z polskim udziałem w pucharach europejskich. Nie, nie pisze tego z satysfakcją , raczej z ulgą. Od lipca dostawaliśmy przedziwny spektakl. Mecze polskich drużyn z egzotycznymi rywalami , przed którymi z roku na rok coraz bardziej drżą nam łydki. Obrazu sytuacji dopełnia brak wiekszości transmisji z owych meczów. Można było mieć wrażenie , że polski futbol kona na łóżku szpitalnym a lekarze tym się nie przejmują i podrywają siostrzyczki przełożone.

      Później bomba prosto w nos. Nasz eksportowy klub Wisła Kraków na dechach po słabosilnym ciosie estońskiego marudera. przez chwilę skrzydełkami pomachała mocniej warszawska Legia w potyczce z duńskim Broendby ale.. No właśnie ale.. Zwolniło sie po Hiszpanach , którzy przełamali wreszcie fatum na imprezie rangi mistrzowskiej , miejsce tych którzy grają jak nigdy a odpadają jak zawsze..

     Sierpniowe słonko świeciło juz w pełni , wiekszość poważnych lig europejskich nawet nie wznowiło rozgrywek a u nas już można się było szykować na nastepny sezon. Został osamotniony Lech , który musiał zagrać typowy polski mecz "o wszystko". Nie udało się.

   Czesi dwa kluby w fazie grupowej LE a Cypryjczycy ponownie mają klub w Lidze Mistrzów. To taki przykład z brzegu mający nam uświadomić w jakiej kondycji jest futbol w prawie 40 milionowym kraju w sercu Europy. W tle gadające leśne dziadki , kolejne komisje rozjemcze, skorumpowani piłkarze wracający do gry i szalony prezes klubu , kierujący nim jak warzywniakiem.

   Optymistyczne jest tylko to że opadliśmy na dno. Więc teraz jestesmy w sytuacji w jakiej były kluby cypryjskie czy słowackie pare ładnych lat temu. A wiec nic innego nam nie pozostaje czekać na nieuchronny ruch w górę..

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Rozmaitości