Marcin Kacprzak Marcin Kacprzak
52
BLOG

Derby Mediolanu i słaby start Realu

Marcin Kacprzak Marcin Kacprzak Rozmaitości Obserwuj notkę 13

       Wreszcie wystartowała moja ulubiona liga hiszpańska. Cały swiat oczy zwrócił prawdopodobnie tylko na jeden klub. Real Madryt napompowany kasą i nowymi gwiazdami jak ludzik Michelin zaprezentował sie tak jak przewidywałem - czyli marnie. Męczyli się Królewscy straszliwie z tym Deportivo. Można było przewidzieć , że będzie tylu artystów na boisku , że nie będzie robić komu. Każdy patrzył się na każdego i nikt nie mógł się zdecydować co i do kogo chce zagrać. Biegały te miliony ojro po boisku bez ładu i składu. WIadomo - początek sezonu -ale jeśli Pellegrini nie zapanuje szybko nad tym towarzystwem (na co ma wg mnie małe szanse) to Barcelona znów pozamiata wszystko przed świętami.

     Potem derby Mediolanu. MIlan w rozsypce - tak to chyba można nazwać. Niesprawdzony bramkarz , nowy trener ze strachem w oczach , grubawy Ronaldinho prosto z imprezy, kontuzjowany Gattuso z wylewającą się z uszu adrenaliną i dziecinny Pato. No i Nesta po blisko rocznej przerwie. Rosso- Neri przetrąceni wyrwaniem Kaki z korzeniami kompletnie zagubieni w ataku. Dopiero widać jaki Brazyliczyk miał wpływ na regulację tempa gry Milanu. Nic dziwnego że wyjątkowo nawet jak na niego nasrożony Mourinho, przebiegł się ze swoją czeredką po rywalu jak po dywanie. Pytanie tylko czy Inter zbyt szybko nie złapał formy - kluczowe mecze dopieor przed nim. Ozdobą meczu niezła gra wrzuconego na boisku prawie że prosto z lotniska Sneijdera no i cudowny gol weterana Interu Dejana Stankovica. W końcówce widać było że Inter gra z pozbawionym Gattuso Milanem w kotka i myszkę nie chcąc zbytnio upokarzać rywala zza miedzy.

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Rozmaitości