Ech gorzki to będzie wpis. Modne jest jeżdzenie po polskim futbolu jak po łysej kobyle - to nie ulega wątpliwościom. Pewne słowa tysiąckrotnie wypowiedziane tracą kompletnie moc. WIęc co tu napisac po hicie naszej ekstraklasy? Marnie to wyglądało wszystko..Pocieszam sie tylko tym że w nawet najlepszych ligach często mecze na szczycie kończą się taką kopaniną. Nasze asy biegały po boisku w wolnym mułowatym jednostajnym tempie. Błysku technicznego i niebanalnych zagrań brak. Mecz się odbył.
Najgorsze jest to że nasi piłkarze grają jak wyrobnicy - nie czuję jakiejkolwiek radości z gry, pasji. Jeśli tego brakuje mamy do czynienia z rzemiosłem w żle pojętym znaczeniu. Takie kunktatorstwo. Och, strzelili nam gola, cholera - już po meczu. Ej strzeliliśmy gola, prowadzimy, byleby to uciągnąć. Byleby była ta 90 ta minuta - żeby można było zejść do szatni i siąść do playstation.
Szkoda wymieniac jakieś nazwiska, statystyki etc.
Miał on tylko znaczenie statystycznie, numerycznie. Zmienia matematyczny układ w tabeli ale ani o krok nie napawa optymizmem.



Komentarze
Pokaż komentarze (8)