No coż, chociaż od pewnego czasu staram się nie babrać w naszej bieżączce, nadchodzą chwile kiedy jednak trzeba sie do niej jakoś tam odnieść. Momentem takim jest dwuletni okres rządów PO Jasne, na emigracji wewnętrznej jest mi dobrze, ponieważ odkąd przestałem interesować sie kto w danym momencie kogoś tam stuknął młotkiem w głowę, żyje mi się ( to ta obietnica ?) lepiej. Pisałem wielokrotnie - nie interesuje mnie która partia mocniej tłucze młotkiem swojego przeciwnika po czaszce. Uważam cały nasz system społeczno - polityczny za wysoce skamieniały, zaskorupiony. Niskie oczekiwania wyborców, brak wykształconych prawidłowych postaw obywatelskich, w końcu niewiara owych wyborców w jakąkolwiek zmiane sytuacji sprzęgła się w jakiś abstrakcyjny dziwoląg z coraz bardziej ztabloidyzowanymi, celebrycko - sowizdrzalskimi partiami politycznymi i żyje sobie już własnym żywotem.
Nazywanie tych potworków partiami politycznymi to w ogóle zbytek uprzejmości..To pozamieniane w quasi ni to mafie, ni to mini armie, pseudo-gangi trzęsące okolicą *( czyt. naszym krajem ), suto zasilane z budżetu państwa. Kompletnie wyobcowane ze społeczeństwa, jedna nogą siedzące w gabinetach PR-owców a druga w studiach telewizyjnych gdzie odbywaja się gorszące jarmarczne naparzanki młotkami po głowach. Nikt juz nie widzi mozliwości rozsupłania tego węzła gordyjskiego - publicyści, nawet najmądrzejsi tez juz stracili jasność sytuacji i oddali się z lubością w grzebaniu się w naszym politycznym szambie udając że widzą w nim jakikolwiek porządek i logikę.
Po co wylewam po raz kolejny te żale - ktos zapyta.. Ano okazja ku tym ostrym słowom są drugie urodziny obecnie panującego rządu, jak juz wspominałem - co siłą rzeczy skłania i mnie ku jakimś szerszym uwagom. Od razu zastrzegę - prosze nie wyciągać z moich krytycznych słów wobec rządu PO jakie tu ( uprzedzając ) padną, jakiejś prostej analogii, że przeszedłem coś w rodzaju konwersji i od teraz będę wspierał PiS. Nie. Nie będę. Uważam ta partię za dokładnie tak samo zarażoną wszelkimi możliwymi wirusami jak i wszystkie inne. Tyle, że umiejętnie pudrującą swoje trupie oblicze, pro-patriotyczną i socjalną pomadką. Jest to tak samo niesprawna, niechętna podjęciu realnych kroków ku uzdrowieniu i odmienieniu oblicza naszej polityki, jak aktualnie rządząca. Niewydolna, bez wizji dalszej na przyszłość, bez realnego programu, utkana tandetnymi, topornymi aparatczykami jak dobra kasza skwarkami. Zyjąca w swoim własnym korporacyjno-mafijnym świecie, stawiająca przede wszystkim na planie pierwszym własne przetrwanie. Równie dobrze mozna by im pozamieniać koszulki jak piłkarzom i nie miałoby znaczenia czy grają ci aparatczycy w drużynie A czy B...
Uff tyle juz napisałem żeby nakreslić tło dla właściwej kwestii którą miałem tu rozstrząsać a pewnie i tak już na sali zostało tylko paru drzemiących widzów:) Nigdy nie nauczę sie pisać zwięźle. No coż ale spróbujmy juz uwinąć sie szybko - dziękuje cierpliwym.
Wale od razu z grubej rury. Nie udało się. Rząd PO to kompletna klapa. Kolejna już, po poprzednich klapach rządów AWS-u czy PiS-u. Nie ma w tej partii - jak we wszystkich innych - realnej energii i wigoru aby rozepchnąć się w tym skostniałym politycznym świecie. Zresztą po proawdzie była na to skazana. Żeby realnie rządzić trzeba mieć realna większość. Tyle że myslę, iz nawet gdyby PO ta większość posiadała nic by to nie zmieniło. Jak każda polska partia w momencie objęcia rządów poczyna kurczyć się jak chińskie majtki w praniu. Siadają politycy rządzący w swoich gabinetach, zamykają drzwi na zasuwki i trzymając w rękach zegarki patrzą na wskazówki odliczając ile zostało do końca kadencji.
Od razu staje mi przed oczami scena ze świetnego serialu "Kariera Nikodema Dyzmy" z Romanem Wilhelmim w roli głównej. Kiedy Dyzma siedział w pokoju i marzył o utrzymaniu się jak najdłużej na posadzie , do której nie miał najmniejszych kompetencji. "Żeby sie tylko utrzymac.. Utrzymać.. Miesiąc, dwa..Żeby te pare tysiączków pensji wpadło a potem żyć jak pan.." Tak kalkulował Dyzma i tak kalkulują nasi rządzący, w tym PO.
Tkwią więc w swoim szańcu i czekają na Godota. Umilając sobie czas jakimis lokalnymi starciami z wartymi siebie wojakami z PiS-u. Spotkają się na jakiejś ustawce, porozbijaja na głowach pare butelek i wmawiaja nam że coś się realnego dzieje. Przecież do licha to nastepna partia juz która wmawiała nam, ze oni juz mają wszystko w szufladach i tylko ich wpuścić a oni będą wszystko zmieniać, modernizować.Nie dzieje się nic..Trwanie, oczekiwanie...
Uświadommy sobie - dopóki nie powstanie u nas jakaś duża koalicja w stylu niemieckiej nie ruszy nic. Partie bedą tkwiły w politycznym klinczu, tłumacząc tym swoją niewydolność. Tak robił i PiS, robi i PO. I czy przyjdzie Tusku czy Kaczyński czy inny diabeł Iwan nic to nie da. Tyle że do tego potrzeba odrobiny rozsądku i oleju w głowie...Choćby nawet Schumacher próbował jechać starym maluchem z poprzebijamymi kapciami to nigdzie nie zajedzie.
Póki co jestem coraz bliższy decyzji o nie głosowaniu w najbliższych wyborach. To będzie moja forma protestu.


Komentarze
Pokaż komentarze (42)