Jak komuś trochę smutno z jakichś powodów to mam świetną odtrutkę - niech te osoby pójdą do najbliższego kiosku i kupią sobie jakieś sportowe gazetki. Dobry anty-depresant, w dodatku ekologiczny bo papierowy. Usiąść ,poczytać i nic tylko wybuchnąć szczerym głośnym rechotem. Panowie Lato i spółka weszli w etap taki oto, że wystarczy tylko wziąść kamerę i kręcić a mamy gotowy materiał na pure-nonsensową komedię lub utrzymany w monty-pythonowskim duchu skecz-tasiemiec.
Nie sądziłem że to kiedykolwiek napiszę ale za Listkiewicza to jeszcze jakoś ten post-komunistyczny stworek jakim jest PZPN wyglądał. Od czasu do czasu gdzieś się zakwalifikowaliśmy, jakies tam mecze wygrywaliśmy a nawet jak się żle działo to Listek przynajmniej swoje głupoty wygadywał porządna polszczyzną. Teraz gdy "figowy" Listek opadł mamy to co mamy - kosmos po prostu.
Spece z naszego związku pownni napisać książkę, poradnik pt. "Jak osmieszyć samych siebie - dla opornych". Za dwa lata EURO a my dajemy światu pokaz głupoty w postaci castingu na sztab selekcjonera. Smuda roztacza widoki rodzącej się potęgi piłkarskiej ( że niby my mamy być niedługo tą potęgą ) a w tle jego szefowie dobierają mu pomocników. Wyciągnięto z kapelusza jakies postaci, wysłano ich nawet na mecze kadry po czym okazało się że nie mają umów , ani nawet nie są dogadani co do warunków pracy. Do diabła ciężkiego czy nie można chociaż takiej drobnej sprawy załatwić po bożemu? Nie można w zaciszu gabinetu się dogadać, podpisać papiery i działać? Nie mozna - nie u nas. My mamy okazję obserwowac jakieś niesmaczne potyczki medialne - ten mówi że chciałby 10 tys euro a ci mu dają 10 tys. ale w złociszach.. Świetnie panowie - widzę że organizacyjnie wszystko ogarniacie..Beznadziejni jesteście - weźcie już naprawdę ustąpcie bo szkoda nawet na to już klawiatury.
Na koniec mini-kącik pt. " Z pamiętnika futbolowego auslandera". Dzisiejszy odcinek sponsoruje literka P - jak Polański. Przepraszam,nie Polański tylko Polanski i nie Roman a Eugen.. Kolejny piłkarzyna z Niemiec o którego PZPN walczy jak odrzucony kochanek stojący pod oknem panienki i śpiewający żenujące serenady.
Raz już Polanski dał PZPN-owi kopa w de..Był ów waść proszony o grę u nas ale po prostu nas olał - innego słowa lepszego na to nie mam. A jakże, grał już u Niemców w młodzieżówce. Durne FIFO-wskie prawo pozwala takiemu młodzieńcowi z rozchwiana tożsamością narodową jeszcze kaprysić. Wziął Smuda kanapki i herbatę w reklamówkie i pojechał pytać Eugena czy jednak sprawy nie przemyślał. On na to w prasie mówi że w tej chwili to ważniejszy niz mecz jakiejś naszej kadry dla niego jest jakiś sparing tego całego Mainz ( Barcelona to to nie jest ). Potem się Eugen może zastanowi i w ogóle zadzwońcie do niego..Uff. Czy ty człowieku nie rozumiesz że plujesz nam w twarz? Musze policzyć do 10-ciu. 1,2,3 ..10 . Ok. Żeby było smieszniej w całym morzu tego absurdu jedyną suchą wysepką rozsądku jest nie kto inny a menedżer owego Mainz, który mówi że jeśli Polanski zdecyduje się na gre w naszej kadrze to ów menadżer będzie z tego faktu dumny i nie będzie piłkarzowi robił żadnych ansów. Tylko jeden biedny Eugen w tym wszystkim zagubiony - pewnei siedzi w domu i zrywa listki z paprotki i cicho szepcze : Polacy, Niemcy, Polacy, Niemcy, Polacy, Niemcy..
Panie Polanski - z dwas dwóch sierotki to juz wole Romana. On przynajmniej nakręcił "Nóż w wodzie" i "Dziecko Rosemary". Pan jedyne co nakręcił to "Kosmiczne jaja -ileś tam"



Komentarze
Pokaż komentarze (7)