Marcin Kacprzak Marcin Kacprzak
116
BLOG

Tajemnicza Pani magister..

Marcin Kacprzak Marcin Kacprzak Rozmaitości Obserwuj notkę 16

  Rzadko bywam w aptekach. Nawet jak mnie łamie w kościach grypowo to raczej staram się zwalczać to po pogansku - albo gorzołem, albo wywarem z miodu, herbaty i cytryny. Jak już i to nie pomaga to wtedy spluwam po trzykroć przez lewe ramię i znak światopełkowy w powietrzu kreślę. Do wszelakich pastylek "na wszystko" podchodzę bardzo nieufnie.

  No ale dziś sytuacja mnie zmusiła i jestem w aptece. Przede mną ogonek jak za PRL-u.Jedna ze starszych pań które stały przede mną zamawia jakieś leki, podaje recepty i w pewnym momencie mówi:

- poproszę jeszcze ( tu nazwa danego specyfiku ) pani magister..

 Mimowolnie ścisnąłem czapkę w ręku jak folwarczny. Jeszcze ze dwie osoby przede mną tak do pani w okienku aptecznym się zwróciły..Przypomniało mi się że jeszcze jako dzieciak będąc w aptekach z mamą słyszałem że ludzie używają w stosunku do pań farmaceutek tytułu naukowego. Zawsze mnie to ciekawiło czemu tak jest. Przecież np. jak rozmawiamy z innymi branżami to raczej nie używamy ich tytułów. Dochodze do wniosku że to chyba ta forma przetrwała niczym w historycznej semantycznej lodówce. Wszystko się od czasów Piłsudskiego zmieniło ,ale w aptekach nadal mówimy - Pani magister. Może ma to tez związek z taką trochę sakralną atmosferą jaką odczuwam w aptekach.

  Te półki z milionami masci, proszków, wywarów i ziół. Pani magister w białym kitlu poważnym wzrokiem patrząca się z nad osuniętych okularów zdaje się być z innego świata. Ludziska mimowolnie - jak za panów dziedziców - czuja potrzebę oddania tej pani tego co cesarskie i co aptekarskie..

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (16)

Inne tematy w dziale Rozmaitości