Kiedy widzę klub z Gdyni który rozbija renomowany klub z Hiszpanii to najpierw się cieszę, a potem popadam w zadumę , smutek i nostalgię. Zaczynam też trochę czuć się jakbym mieszkał od stu lat w Londynie i musiał oglądac Chelsea lub Arsenal w którym ilość Anglików = 0. Nie wiem , ale biorąc pod uwage jak odbieram sukces naszych koszykarzy , to chyba nie smakowałoby mi takie danie.
Oto skład Prokomu z meczu z Malagą i ilość punktów zdobytych przez poszczególnych koszykarzy:
Asseco Prokom Gdynia: Qyntel Woods 17, Ronald Burrell 16, David Logan 9, Jan-Hendrik Jagla 8, Ratko Varda 7, Adam Hrycaniuk 6, Daniel Ewing 5, Piotr Szczotka 2, Przemysław Zamojski 0.
Hm, udział naszych rodowitych koszykarzy więcej niz mizerny w tym zwycięstwie. Ot, armia najemników takich jak David Logan któremu jak wyznał wszystko jedno w jakiej gra kadrze - polskiej czy azerbejdżańskiej..
Kurcze chyba jednak jestem juz z innego pokolenia - chyba wolę nawet naszych kopaczy z kadry piłkarskiej. Przegrywają, kopią się w czoła ale toć to nasze chłopaki jednak.
Poza tym te nazwy koszykarskich klubów.. Ciekawe czy ci Hiszpanie wiedzieli chociaż skąd jest klub z którym przegrali. Bo nazwy w koszykówce są takie same jak hiszpańskie dane osobowe. Juanita Maria Ricarda Tihuana Anna Santa Renata Rodriguez. Zanim się wszystko przeczyta to juz cżłowiek się zmęczy i nie dobrnie do końca gdzie jest nazwa miasta - Gdynia. Słabe to trochę.



Komentarze
Pokaż komentarze (5)