Wczorajszy wieczór a w zasadzie noc przelał czarę. Od dłuższego czasu czuję się coraz bardziej zmęczony Salonem i własnym uzaleznieniem od pisania tutaj. Poza paroma osobami stad, do których noszę autentyczny szacunek ten portal opanowany jest przez osoby od których mentalnie dzieli mnie przepaść. Nie mówię tu absolutnie o poglądach politycznych - te ma prawo mieć każdy jakie chce i nie jest dla mnie problemem dyskusja z kimś kto inaczej widzi pewne kwestie.
Chodzi mi o sposób dyskutowania. Chodzi mi o to , iż pięć osób na sto jest w stanie przeczytać ze zrozumieniem, wydawałoby sie prosty wpis. Przeczytać, zrozumieć i zgodzić się z nim lub nie wyrażając to w sposób godny istocie homo-sapiens.
Wystarczy napisać parę słów kluczy a rusza lawina enuncjacji własnych nadintepretacji, aberracji, fobii, psychoz i fetyszy. Wszystko jak wyprodukowane z jednej sztancy semantycznej. Pal to licho - jeśli ktoś rozumie uczestnictwo na Salonie 24 jako krażenie po wszystkich możliwych blogach i wklejanie tam fragmentów z encyklik kilku blogerskich "herosów" , a poza tym nie mając absolutnie nic od siebie do dodania - jego prawo. Kiedy jednak po któryms moim wpisie jestem zalewany jakimiś projekcjami psychotycznymi dotyczacymi moich domniemanych przekonań czy poglądów to mówię pas.
Na Salonie jestem od dwóch lat. Jak pisałem lekko nigdy tu nie było. Nigdy nikogo nie zbanowałem, nie wyciąłem ani nie zgłosiłem do administracji. Wielbię wolność słowa - uważam że po to nasi przodkowie walczyli o wolność naszą i waszą żebyśmy my godnie z niej korzystali i jej nie ograniczali. Poza tym nie rajcuje mnie budowanie jakiejś swojej pozycji tutaj na awanturach i szczekankach. Po wczorajszym dniu jednak zmieniam ostatecznie zdanie. Będę banował i zgłaszał.
Wielu blogerów na Salonie definiuje się jako prawicowcy. Z czym może się to słowo kojarzyć? Np. z prawością. Prawość to postępowanie godne, z szacunkiem dla innych. Czy w tej definicji mieści się stały sposób działania - wchodze do kogoś na blog , przekręcam jego słowa, dodaję łychę nadintepretacji i obraźliwych sformulowań. Nie może zabraknąć też rytualnego oskarżenia o domniemaną komunistyczną przeszłość i proweniencję gospodarza. Po czym gdy się takiemu delikwentowi odpowie silnym słowem , kuli taki uszka i oskarża CIEBIE, właśnie CiEBIE o podłe zachowanie. Jezu jakie to małe , smieszne i żałosne. Siedzi taki troll za kompem, nawołuje do prawicowej rewolucji a w domu boi się pewnie poprosić żonę o dolewkę zupy - szczeka za to na forum.
Moim zdaniem istotą blogowania jest pisanie tego co się myśli a nie dążenie do bycia w kibolskiej grupie , wzajemnie spijających sobie komunały z ust i poklepujących się po ramionach. Jesteś w porzaku dopóki mówisz jak dany gospodarz " kultowego " blogaska. Wtedy jesteś swój. Gdy tylko w jakiś sposób nie mieścisz się w tym przekazie jesteś komuchem. Ot, takie prostackie, pachnące homo sovieticusem myślenie. Jak nie kijem go to pałą.
Jeśli ktoś mi będzie wpisywał takie głupoty jak wczoraj, zarzucał jakieś swoje chore fantazje mnie dotyczące , i będzie stosował prawo Kalego będzie bezlitośnie wycinany, banowany i podawany do administracji. Rację ma Czarek Krysztopa który taką samą drogę przeszedł.
Co z takim człowiekiem zrobić? Kłócić się z nim , denerwować..Szukać go i tłumaczyć mu inaczej swoje racje? Żal by byłoby takiemu osobnikowi nawet dac prztyczka w nos. Będę banował - nawet kosztem tego że nie będe miał żadnych komentów i salonowych "kumpli".



Komentarze
Pokaż komentarze (62)