Przez ostatnie parę lat , wystapiło u mnie silne zmęczenie Liga Mistrzów. Oglądanie w kołko tych samych zespołów kiszących się we własnym sosie, przestało być w pewnym momencie zabawne. Doszło do tego, że nie obejrzałem finału LM w roku 2008 co kilka lat wcześniej wydawało się niemożliwe. Irytujące zwłaszcza bywają mecze na szczeblu 1/8 bądź 1/4 finału - kunktatorska gra za podwójną gardą i sporo antyfutbolu nie adekwatnego w ogóle do poziomu drużyn biorących udział w rozgrywkach. Przyznam że od kilku lat z większym zaciekawieniem oglądam pucharową fazę pucharu UEFA ( dziś Liga Europejska , ale ja się juz nie przerzucę i dla mnie nadal to jest puchar UEFA) - bardzo ciekawe mecze, brak wyrachowania drużyn i sporo dobrego futbolu, między nie oklepanymi jeszcze parami europejskich klubów. Przykładem finał sezonu 2006/2007 - Sevilla FC kontra Espanyol Barcelona. Wspaniały mecz, mnóstwo emocji, akcja za akcję - esencja futbolu. Dawno takiego meczu w skomercjalizowanej do bólu LM nie uświadczyłem.
W tym sezonie jest trochę inaczej. Troszkę tej LM zgłodniałem a widzę że i pary 1/8 finału całkiem do rzeczy. Dorzucę od siebie małe omówienie poszczególnych par oraz szans zespołów biorących udział w tej fazie.
| VfB Stuttgart | - | FC Barcelona |
Rezultat wydawałoby się jest oczywisty. Klub z miasta Mercedesa gra przeciętnie w lidze niemieckiej a Barcelona rządzi i dzieli w duzo silniejszej Primera Division - faworyt może być jeden: duma Katalonii. Jednak pojawiają się drobne rysy na tym idealnym i jasnym scenariuszu. Presja na Barcelone rośnie z dnia na dzień. Wymagamy od tego klubu czegoś ekstra i tego że będzie wygrywała w pięknym stylu. Ostatnia wpadka z Atletico Madryt w lidze hiszpańskiej wskazuje że zespół w momencie prawdy leciutko puszcza w szwach. Osowiały Ibrahimović i zapętlający się w dryblingach Messi to tylko wierzchołek góry lodowej. Równie dobrze może być tak że Barcelona przejedzie się po Stuttgarcie a może byc też tak że będziemy swiadkami męczarni drużyny Guardioli. Stuttgart jest na wstępie rundy wiosennej Bundesligi. Wypoczęty i głodny gry zespół z Niemiec może stanowić w obliczu wspomnianej presji na Barcy cięzki orzech do zgryzienia dla futbolowych artystów.
mój typ: jednak Barcelona
| Olympiakos Pireus | - | Girondins Bordeaux |
Trudno mi tu wyrokować. Nie oglądam ligi greckiej, która stanowi dla mnie całkowitą tajemnicę. Widze tylko za pośrednictwem tabeli , że nie idzie juz im tak łatwo jak dotąd bo na pierwszym miejscu Panathinaikos. Klub z Pireusu od dobrych 10 lat zdominował lige grecką - w tym jednak sezonie dopadła chyba ich drobna słabosć. Podobna do tej która osaczyła klub z Bordeaux. Przeciętna ostatnio gra w Ligue 1 i depczące jej po plecach drużyny z niższych miejsc w tabeli , może sprawić iż klub pod wodzą Blanca mimo wszystko myślami będzie przy obronie tytułu w kraju. Olympiakos może , Bordeaux musi. Jako fan ligi francuskiej subiektywnie skłaniam się ku mistrzowi Francji w tej rywalizacji. Mają jednak mocniejszy skład i świetnego trenera. Mecze będą raczej wyrównane.
mój typ: Bordeaux
| Inter Mediolan | - | Chelsea |
Ufff.. Mecz chyba najwięcej niosący smaczków w tej fazie LM. Jose Mourinho gdy odchodził z Chelsea zapowiadał w wywiadach , że gdy spotka ten klub kiedys w rozgrywkach pucharowych to "poderżnie mu gardło". Ot, taka typowa dla Special One bohaterszczyzna rzucana mediom niczym kości dla pieska. Nie da się ukryc że gwiazda Portugalczyka mocno zbladła od czasów FC Porto i Chelsea. To chyba ostatni moment dla Mourinho aby wrócić do gry. Gdy przegra z Chelsea zostanie wiecznym Looser One - ma więc chłop motywację. Inter rządzi w lidze włoskiej ale z tego co oglądałem gra tak jak Chelsea za jego kadencji tylko że gorzej. Chelsea z kolei nabrała europejskiego sznytu jeśli chodzi o taktykę. Myślę że w zderzeniu tych dwóch stron otrzymamy "typowy mecz walki" a kości będą trzeszczeć. Chelsea jednak to drużyna znacznie bardziej pewna siebie w grze.
mój typ: Chelsea
| Bayern Monachium | - | Fiorentina |
Tu też raczej faworyt jest jeden. Bawarczykom pod wodzem simpsonowatego Van Gaala wreszcie "zażarło" i mijają rywali w Bundeslidze jak tyczki slalomowe. Robben, Ribery, Gomez plus Bayernowska młodzież czynia mieszankę wybuchową która najprawdopodobniej zdmuchnie Fiorentinie głowę. Kluczowe dla Włochów jest utrzymanie w pierwszym meczu bezbramkowego konta - inaczej to : adios muchachos.
mój typ: Bayern
| CSKA Moskwa | - | FC Sevilla |
Tu znów będę nie obiektywny. Lubię drużynę z Sevilli i nie będe się tego wypierał że licze na ich zwycięstwo. Grają Hiszpanie ostatnio strasznie w kratkę. Niezwykle chimeryczny to team. Potrafią jednego dnia bezdyskusyjnie nakryć czapką Real by potem ulec jakiemuś przeciętniakowi i to u siebie. Rosjanie chociaż z lekka oszołomieni kryzysem , który dotknął rosyjskie kluby całkiem mocno, to nadal przeciwnik niezwykle niewygodny. Hiszpanie wywiezieni do mroźnej Moskwy moga po prostu zgłupieć.Nie takie drużyny dostawały tam łupnia. Musza Hiszpanie wytrzymać napór Rosjan na ich terenie a potem skontrować.
mój typ: Sevilla
| Olympique Lyon | - | Real Madryt |
Ciekawa i tradycyjna dla LM para. Nie znam dokładnych statystyk ale Lyon radził sobie dość dobrze z Królewskimi w ostatnich latach i nie jest znów bez szans. Jest jedno małe ale. Real jest podpompowany nowymi gwiazdami dosyc jeszcze złaknionymi sukcesu a w maszynerii Aulasa zdobywającej dotąd seryjnie mistrzostwa Francji coś się wyraźnie zacieło. Dokonuje się tam zmiana warty , ale odbija się to na wynikach. W lidze idzie im jak po grudzie i jeśli nie nastapi żadna katastrofa w Bordeaux to znów Lyon będzie musiał się obejść smakiem jeśli chodzi o krajowy prymat. Może duża strata w kraju wyzwoli w Lyończykach większa motywację? Może uda się zaskoczyć niezgrane jeszcze na arenie europejskiej Madryckie gwiazdy? Licze an to
mój typ : Lyon
| FC Porto | - | Arsenal |
Arsenal to klub któremu będę kibicował najbardziej. Lubię ten baby-team pod wodzą czarodzieja Wengera. Nawet jak przegrywają próbują grać Barcelonizm na angielskim gruncie. Nie wiem nic kompletnie o FC Porto na ten moment - ligi portugalskeij też nie śledze zbytnio. Co roku pozbawiana wielkich gwiazd ( w tym sezonie Lisandro Lopez wyjęty przez Lyon ) radzi sobie coraz słabiej i stacza się do roli europejskiego średniaka. Licze że The Gunners odpalą kilka szybkich strzałów i zatopią portugalską kawalerę. Podbudowujące musi być zwycięstwo nad Liverpoolem w lidze.
mój typ: Arsenal
| AC Milan | - | Manchester United |
Tu tez mam problem, bowiem oba kluby sprawiają na mnie ambiwalentne wrażenie. Geriatyczny , chimeryczny Milan z Berlusconim w tle nigdy mnie kręcił jak i cała liga włoska. Natomiast Man U wygrywające w ostatnich latach wszystko co się da prezentując futbol którego nie cierpię również mnie nie bawi. Jedynym zawodnikiem stamtąd robiącym na mnie wrażenie jest Rooney - istny diabeł tasmański. Włosi kuleja w lidze a ich nieopierzony trener chyba nie do końca panuje nad drużyną zależną od humoru Ronaldinho. To że doszedł tam Beckham nie wiele zmienia. Kamanda Fergusona powinna sobie poradzić z Milanem i mam nadzieje że na tym jej sukcesy w tym sezonie się skończą.
mój typ : Man U



Komentarze
Pokaż komentarze (6)