Czwartkowy wieczór, godzina ok. 19 -ej. Po dobranocce jednym słowem. Relaksuję się przygotowywaneim kolacyjki, gra sobie muzyczka - jest fajnie. Nagle czwartkową sielankę przerywa dzwonek do drzwi. Zastygłem z lekka bo wszyscy moi znajomi wiedzą, że nie cierpie niezapowiedzianych wizyt i zawsze uprzedzają mnie telefonicznie. Podchodze do drzwi, zerkam przez wizjer - pusto. Co u diabła.Otwieram drzwi i wyglądam na korytarz . Obok drzwi sąsiadów widzę..kominiarza w pełnym rynsztunku dzwoniącego do nich dzwonkiem. Zobaczył że jednak u mnie ktoś wyjrzał więc niczym niezrażony podszedł, wyjął jakiś tandetny kalendarz tekturowy i mówi mi ze "najserdeczniejsze życzenia od kominiarzy".
Wiedziałem że u moich rodziców chodza kominiarze i wciskają ta tandetę domagając się zawsze jakiegos grosza.. - ale u mnie nigdy ich nie było. Tak mnie zaskoczyli , że zgłupiałem. Wziąłem ten kalendarz i patrzę. Kominiarz stoi z miną nieskażona żadną myślą i ani trochę nie zamierza sobie pójść. Rozumiem że coś się należy - stwierdziłem zgłupia frant ni to do siebie ni to do niego. Jego głowa wykonała coś na kształt kiwnięcia "na tak".. WYjąłem portfel. Rzadko nosze jakąkolwiek gotówkę bo zwykle płacę kartą w "swoich" sklepach - oczywiście same drobne tylko posiadam. Gdzebie i grzebię w tym portfelu w nadziei że to go zniechęci. Gdzie tam, stoi jak zamurowany. W tle słyszę otwierające się drzwi sąsiadów i regułkę " najserdeczniejsze życzenia..".
- Mam same drobne - mówię w końcu lekko poirytowany chcąc mu delikatn ie powiedzieć że się nie obłowi. Nic . Skała. Najgrubszą monete jaką zdołałem wygrzebac to było..50 groszy. Może być? Znów quasi kiwniecie połaczone z lekkim niesmakiem na twarzy i monetka znika w kominiarskiej kieszeni..
Slyszałem gdzies że ci ludzie chodzący po mieszkaniach i składający zyczenia nie mają nic wspólnego z prawdziwymi kominiarzami. To po prostu chyba jakas regularna szajka wyzyskiwaczy i wyłudzaczy. Moi rodzice ,osoby w podeszłym wieku nie dają sobie tego za nic wytłumaczyć. Moja mama choć nie opływa w kokosy wiem że potrafi im dac nawet 10 zł. Mnożąc to przez setki , tysiące mieszkań gdzie żyja emeryci uważający to za konieczną tradycję robi się jakas kasa- gigant..
Spotkaliście się z czyms takim ? Funkcjonuje to u Was? Na mój nos to to granda jakaś lekka...



Komentarze
Pokaż komentarze (11)