Powoli, powoli, stopniowo zaczynają się dla naszych Orłów mecze co prawda towarzyskie, acz o większym poziomie trudności - Bułgaria mająca parę gwiazd i gwiazdeczek to już nie w kij dmuchał. Dodatkowym obciążeniem jest fakt , iż miesiąc miodowy dla Franza równiez powoli zbliża ku końcowi. Co prawda w kółko słyszymy, iż trzeba duzo czasu dać kadrze na poprawę ,ale publika swoje wie. Chciałoby się aby po tylu miesiącach widac juz było jakikolwiek postęp w grze.
Tymczasem co i rusz życie rzuca kłody pod piłkarsko-reprezentacyjne nogi. Drugi raz już reprezentacja grać będzie w kiepskich warunkach - mowa o płycie, która na Konwiktorskiej nie sprawia najlepszego wrażenia. Nie da się na takiej murawie grać Smudowskiego futbolu polegającego na szybkich wymianach z pierwszej piłki po ziemi. Kartoflisko ze stadionu Polonii znów wymusi na naszych piłkarzach grę na tak nie lubianą przez Franza "dzidę". Czyli znów z powodów technicznych nie zobaczymy tego co trener sobie zaplanował.
Dodatkowo kadra w kiepskim morale a częściowo na ligowym rozruchu. O bramkarzach nie ma co juz mówić - Polska szkoła bramkarska, a nie ma komu stanać na "budzie". Boruc jakiś zlasowany ( Smuda chyba ma na niego dąs zresztą ), Fabiański poobijany psychicznie, Załuska nie gra, Kuszczak od pewnego czasu też. Ni stąd ni zowąd mamy ogromny problem na tej newralgicznej pozycji. Pewnie zobaczymy Kuszczaka bo ten przynajmniej nie tak dawno rozegrał parę przyzwoitych meczów, a ostatnio jak na zyczenie Ferguson dał mu zagrać w finale Pucharu Ligi .
W obronie blady strach. Znów zobaczymy nową jej linię a jak słysze że Dudka ma się tam pojawić to zaczynam popadać w trwogę. No z Dudką to my EURO na pewno nie podbijemy. Media nadmieniają , że zobaczymy naszą kadrę w ustawieniu 1-4-3-3 z Błaszczykowskim jako skrzydłowym atakującym i wycofanym za nim Peszką. Trochę mi się w to nie chce wierzyć - no coż, pożyjemy zobaczymy. W pomocy wreszcie pokaże się Murawski ( to nasza nadzieja na tej pozycji ) i młody Majewski grający nieźle w Anglii. Na szpicy Lewandowski z Obraniakiem i Błaszczykowskim po bokach pono. Trochę jak pisałem słabo w to wierzę bo słyszałem jak Franz twierdził gdzieś tam , że widzi Obraniaka w środku pola. I co? Teraz znów rzucałby go gdzie indziej ?
Wszystko oczywiście skąpane w jakimś bałaganie organizacyjnym. Nie dość że będziemy grać na dziwnym stadionie z klepiskiem zamiast murawy to jeszcze nie mamy dyrektora sportowego kadry. Furtok juz nie chce wąchać skarpet i zniknął - a tak się chłop rwał do tej roboty..Czyli jak się domyślam znów ktoś będzie się wszystkjiego uczył od nowa - wpadki , typu nieodebranie medali turnieju w Tajlandii prawdopodobne.
Miejmy nadzieje że tym razem chłopaki się zepną i pokażą przynajmniej ząb. Strasznie przydałoby się zwycięstwo po niezłej grze - ale o to może być wobec powyższych kwestii dosyć ciężko. W każdym razie znów trzeba ściskac kciuki.



Komentarze
Pokaż komentarze (18)