Marcin Kacprzak Marcin Kacprzak
65
BLOG

Smuda Watch ( IX ) ( Błaszczykowski show )

Marcin Kacprzak Marcin Kacprzak Rozmaitości Obserwuj notkę 12

  W poprzednim poście wylałem nieco złych emocji związanych z naszym kibicowaniem kadrze.  Wcale ich nie żałuję i napisałbym to wszystko jeszcze raz. Piłka bowiem to jest taki sport że choćby wlewac miliony dolarów w nia to i tak może się nie odwdzięczyć. Niedzielny kibic siada przed telewizorem i interesuje go mecz piłkarski wtedy kiedy piłka wpada do bramki przeciwnika. Kiedy nie wpada to jest źle. Ja natomiast mam największą radość kiedy wygra słabszy, albo ktoś się wreszcie podniesie po słabszym okresie - bo to esencja sportu.

  Gdy juz negatywne nastroje wokół naszego futbolu nagromadziły aż do ulewu , nasza kadra sprawiła psikusa i wygrała. Wygrała może nie w sposób uprawniający do skoków w powietrze. Natomiast trzeba sobie powiedzieć po tym meczu - styl Franka Smudy mignał nam parokrotnie w grze naszych Orłów.

  Nie dajmy się zwariowac i spójrzmy na to co z tego meczu można wynieść - zarówno dodatnio jak i ujemnie. Zacznijmy od plusów.

 Wreszcie kadra zagrała z zębem o co apelowałem w poprzednim Smuda Watch, Wystarczyło to na zamulonych Bułgarów , ale dobre i to na początek. Podobał mi sie odbiór piłki w środku pola. Zawodnicy często ładnie przesuwali się formacjami, będąc blisko siebie jak nakazują kanony gry presingiem. Niewielka ilość błędów własnych jak na nasza drużynę. Wreszcie była asekuracja, krycie - jakiekolwiek.

 Tak jak pisałem też w poprzednim odcinku oczekiwanym przeze mnie sercem kadry okazuje się Murawski. To piłkarz byc może nie tak efektowny jak ci grający wyżej ale jego tytaniczna praca wykonywana w środku pola i spokój jaki potrafi wprowadzić w grę imponuje.  To taki defensywny pomocnik na europejską modłę -  polski Xavi. Haruje w odbiorze ale jak trzeba to rzuci ładnna piłeczkę tam gdzie trzeba. Jakże to inna gra niz obserwowanie człapiącego Lewandowskiego który gra futbol rodem z lat 80 tych.

 Błaszczykowski, Obraniak , Lewandowski. To może być prawdziwy BOL dla przeciwników gdy ci zawodnicy będą w formie. Moga się podobac ich klepki wymieniane na dużej szybkości. Zwłaszcza Błaszczu który przypomina naszym zawodnikom że istnieje taki element gry jak drybling i gra 1 na 1.

 Minusy. Bramkarze - też o tym pisałem i też się sprawdziło. Kuszczak nie byłby soba gdyby nie machnął w meczu kadry jakiegoś klopsa. ten na szczęscie nie skończył się golem. Niegrający bramkarz w klubie zawsze będzie "elektryczny". Fakt że Kuszczak nie był zmuszany do wielkiej pracy a raz nawet ładna paradę zrobił ale ogólnie musi zaczac STALE grać.

  Kowalczyk na obronie dostaje którąś tam szanse i znów nic nie pokazuje. Poza tym że widac że go nerwy zżerają na tym poziomie to nie widzę rewelacji. Dudka już sobie lepiej radził co nie jest najlepszą recenzją.

  Jakiś ruch do przodu jest. Murawa i koszulki nie przeszkodzuły czyli jednak można. Poza tym że wygrałem obstawienie wyniku w pracy to cieszy mnie że zobaczyliśmy jakiś postęp.

 

PS . panie Engel. Powiedziałeś Pan że za pana kadencji kadra zawsze grała w biało czerwonych barwach, Dobrze że panu nos nie urósł jak Pinokiowi bo dobrze pamiętam że też raz graliście w jakichs wynalazkach. DOwodu na razie nie pokaże bo jakoś prof. Google mi nie pomógł, ale ja to znajdę i pokaże światu jaki z pana prawdomówny człek.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Rozmaitości