Marcin Kacprzak Marcin Kacprzak
56
BLOG

Wiosna na jaką czekacie..

Marcin Kacprzak Marcin Kacprzak Rozmaitości Obserwuj notkę 17

    Już za chwileczkę juz za momencik...Idąc dziś ulicą zaskoczyło mnie całkowicie że niektóre drzewa i krzewy niepostrzezenie nabrały małych pączków. Jako człowiek zimy tkwię wciąż w niej mentalnie i żebym zauważył wiosnę , musi mnie ona po prostu palnąć mocno w łeb. Pączki te zwiastują dla mnie owo nadchodzące palnięcie - wtedy zauważę. I nawet mimo , iz jestem człowiek zimy, tą wiosną, a właściwie palnięciem przez nią w łeb s zachwycę.

    Być może mam jakieś skonności masochistyczne , ale lubie jak to palnięcie jest naprawdę mocne - tak żeby aż zaszumiało pod czaszką. W tym celu sam się tej wiośnie lubię wystawić na cel i nawet drugi policzek nadstawić. Cóż robię w tym celu..Do tej operacji potrzebne są:

1. Jakieś medium podające prognozę pogody

2. Budzik

3. Aparat fotograficzny

  Medium owo potrzebne jest aby pilnie nasłuchiwać w który wolny weekend , będzie niczym nie skażone niebieskie niebo. Najlepiej jakby to była niedziela -dlaczego? Zaraz to wyjaśnię, gdyż łączy się to z punktem nr 2. Budzik nam będzie potrzebny aby nastawić sobie go na - powiedzmy 6-stą rano. W niedziele - ponieważ większość ludzi, którzy w niedziele lubią spacerować po parkach i zakłócają randkę z wiosną swoim łazactwem, o tej godzinie jeszcze śpią, odbijając sobotnie swawole. Czemu tak rano? Bo wtedy słońce robi nam wspaniałą przysługe i świeci w bardzo charakterystyczny sposób. Mam wrażenie że wtedy wydziela jakieś specyficzne promienie..

  Wtedy można odwiedzić najbliższy sobie urokliwy park i chodząc po nim pozwolić wiośnie stuknąć nas mocno w głowę. Przyroda korzystając z momentu gdy nikt jej nie widzi , wybucha ze zdwojona siłą w szósto godzinną porę. Wtedy mamy do czynienia z prawdziwą i skończoną w swej formie wiosną. Nie żadne tam popierdółki, przedwiośnia, krokusy i wyczekiwanie na pierwszy listek..Mało tego - w takich okolicznościach możemy zobaczyć miejsca które znamy z dnia "normalnego" nasączone metafizyką.

  Gdy dysponujemy aparatem możemy podjąć niesmiałą i z góry skazaną na niepowodznie próbę sfotografowania owego zjawiska. Tak jak i ja kiedyś uczyniłem.

 

 

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (17)

Inne tematy w dziale Rozmaitości