Marcin Kacprzak Marcin Kacprzak
1169
BLOG

Zbrodnia nie ma poglądów politycznych

Marcin Kacprzak Marcin Kacprzak Polityka Obserwuj notkę 39

 

Z ciężkim trudem przychodzi mi pisanie o Breiviku. Bo jak można racjonalnie pisać o istocie ludzkiej, która zabija z zimną krwią dziesiątki niewinnych ludzi? Przy pisaniu o kimś takim czycha szereg pułapek, zwłaszcza kiedy pisze się o tym wszystkim na portalu politycznym, a w tle samej tej zbrodni przewijają się polityczne kwestie. Przyznam że jednak skusiłem się na to pisanie o Breiviku, po przeczytaniu tekstu blogera Zebe, którego cenię i szanuję, ale w tym wypadku kompletnie się z nim nie zgadzam. Bo sądzę, że wpadł w pułapkę o której wspomniałem przed chwilą. Tam gdzie pojawia się zbrodnia, przestępstwo czy masowy mord tam kończy się polityka.

Czym jest polityka? Polityka to sztuka komunikacji rządzących ze społeczeństwem, które tychże rządzących wypchnęło do władzy. Polityka to też umiejętność prowadzenia sporu i generowanie z niego kompromisu, który pozwala istnieć danemu społeczeństwu. Spór, często nawet ostry, to niezbywalny element polityki na każdym możliwym szczeblu. Dobra polityka to taka, która spór zamienia na rozwiązanie możliwe do zaakceptowania dla zainteresowanych stron. Jak daleko można sie posunąć w polityce, aby spór wciąż był sporem zdrowym politycznie? Z pewnością granicą w której spór zrywa się polityce ze smyczy jest przemoc. Jeśli argumentem politycznym jest niczym nie sprowokowana, nie będąca też odpowiedzią na czyjąś fizyczną agresję przemoc, tam kończy się polityka. Chyba że ktoś uważa podobnie jak Clausewitz, że wojna jest przedłużeniem polityki. Dla mnie nie.

Jeśli ktoś strzela do drugiej osoby w biurze poselskim, podkłada bomby w pociągu czy napada na inne państwo bez dania najmniejszej racji, tym samym rezygnuje z brania udziału w życiu politycznym. Wypisuje się z niego. Porzuca także tym samym swoje poglądy polityczne, sam się ich pozbawia i w ujęciu normalnej polityki staje się po prostu zwykłym mordercą. W momencie kiedy zaczynają ginąć ludzie, znika polityka, a pojawia się etyka i moralność oraz religia. Tylko na tym gruncie można oceniać taki mord. Na żadnym innym. Jeśli się tej zbrodni - takiej jak ta w Norwegii - nie wyjmie z kontekstu politycznego, jesli nadal będzie się ją widziało w kontekście politycznym, to ona będzie niczym innym jak spełnieniem Clausewitz'owskeigo snu. Dalszym przedłużeniem polityki oraz najprawdopodobniej tylko elementem w wielce prawdopodobnej sekwencji następnego łańcucha przemocy.

Breivikiem zajmuje się norweski sąd i norweskie społeczeństwo. To ono w ramach stworzonego przez siebie systemu społcznego wyda na tego mordercę  wyrok w zgodzie ze swoim sumieniem. To ono go ukarze w sposób taki na jaki pozwala ich prawo i ono weźmie za to odpowiedzialność.

My patrząc na obrazki z sądu możemy jedynie błagać Opatrzność o to, aby nigdy więcej nie odbierała nikomu rozumu i człowieczeństwa z powodu polityki. Ani z innego powodu również. Nie rozpatrujmy mordu Breivika w sosie doktryn politycznych bo tym samym dopełnimy jego triumfu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (39)

Inne tematy w dziale Polityka