Zero bezrobocia. Słyszeliście o tym? W każdym razie ja kiedy zobaczyłem plakat pana Palikota bardzo się ucieszyłem, że ktoś sprawą bezrobocia w końcu się zajął. I nie tak po łebkach jak to mają w zywczaju nasi politycy. Pan Palikot po prostu jednym chirurgicznym cięciem załatwi dojmującą sprawę bezrobocia i od tego momentu wszyscy będziemy żyć szczęśliwie. Dokładnie od 1 maja.
Pan Palikot z sukcesem załatwił już całkiem sporo spraw. Przede wszystkim załatwił tą najważniejszą - zero krzyży w miejscach publicznych. No jak juz nie ma krzyży to będziemy się rozwijać w tempie niesłychanym. Potem załatwił również sprawy niedogodności administracyjnych w swojej komisji "Przyjazne Państwo". No magik po prostu. Tak więc całkowicie wierzę w to, że po 1 maja nie będzie w Polsce bezrobocia.
Serio pisząc. Pan Palikot - czyli Andrzej Lepper 1.1 - rozpycha się coraz mocniej swoimi populistycznymi łokciami. Bardzo cwanie zauważył, że skoro polskie partie są niemal całkowicie wyjałowione programowo, to oznacza że wybory można wygrać w Polsce każdym możliwym kitem. Ilości naiwnych do wzięcia są wciąż niezmierzone. Skoro jego niedawny pryncypał obiecywał szuflady pełne ustaw oraz drugą Irlandię, to co stoi na przeszkodzie żeby to przelicytować i obiecać zero bezrobocia? Pan Palikot robi to wszystko w sposób bezceremonialny.
Uśmiecha się ładnie i dynamicznie z plakatu. Jest sympatyczniejszy niż Tusk i bardziej bezczelny niż Napieralski. Jest od nich też bardziej wyluzowany i o niebo bardziej bogaty. No taki Wokulski nowoczesny. On co prawda nie handlował z zaborcą, a po prostu rozpijał małorolnych nalewkami. No ale pozytywista jak nic. Kupić go może każdy. Zarówno obywatel Polski "D" który pił jego nalewki jak i hipsterski student z Wielkiego Miasta. Kupi go i homoseksualista, i rozczarowany PO konserwatysta trzeciego chowu. No i w końcu kupi go teraz w zasadzie każdy - no bo kto chce być na bezrobociu?
Tak wygląda polska lewica Anno Domini 2012. Część jej siedzi w kawiarniach albo w redakcjach Bardzo Mądrych Wydawnictw, część biega po paradach równości, a część organizuje u boku rozpijacza małorolnych pierwszomajowy pochód, na którym skończy się z bezrobociem. Już nie mogę się doczekać tego 1 maja.


Komentarze
Pokaż komentarze (15)