Marcin Kacprzak Marcin Kacprzak
2253
BLOG

Brudziński i Think-tanic

Marcin Kacprzak Marcin Kacprzak Polityka Obserwuj notkę 94

 

Wszystko się na tym świecie coraz bardziej upraszcza. Upraszcza się też, rzecz oczywista, polityka. Za tą coraz bardziej upraszczającą się polityką, upraszcza się także tej polityki pojmowanie przez tzw. wyborcę. Polscy politycy są niewątpliwie w awangardzie. Już w tej chwili ich politykowanie przypomina zachowanie rodziców, którzy rzucają dzieciakom piłkę albo puszczają im kreskówkę w telewizji, a sami idą do swoich własnych spraw. Dzieciaki bawią się ochoczo piłką, oglądają kreskówki i nie obchodzi je wiele poza tym. Potem świadomość wyborcy wygląda tak, iż uważa on że PO to lewica, PiS to prawica, a cała zabawa polega na tym kto komu sprawniej założy politycznego podwójnego Nelsona. Widz potrzebuje politycznego hamburgera, a politycy im go pięknie podają, wkładają do niego chrupiącą sałatę, cebulę, pomidory a na koniec zalewają to wszystko najtańszą musztardą. Potem wszyscy chrupiemy te hamburgery – niby smakuje, niby zapycha żołądek na parę godzin, ale potem jednak trzeba brać Rapacholin bo boleści są.

Jeśli się parę dni nie pisze, ogranicza się kontakt z Salonem do minimum, to potem jego przekaz wydaje się o wiele bardziej spójny. „Je..ć Ryżego” to hasło obowiązujące w tym sezonie. Póki co wszyscy biegniemy tyralierą i jesteśmy hałaśliwi niczym pijani fińscy turyści. Tym co będzie już po tym jak „Ryży” wróci do Sopotów niewielu się zajmuje. Ma rządzić PiS – tyle wiemy i tyle nas obchodzi. Jest to całkowicie oczywiste. Odpowiedź na pytanie – "jak będzie rządził" - jest skrzętnie ukrywana, tak samo jak stan autostrad przez Sławka Nowaka. Mi się już nie chce o tych kwestiach przypominać, bo mało kto chce tego słuchać i o tym dyskutować. Pozostają mi tylko ciche nadzieje na to, że PiS będzie rządził dobrze - tak jak piłkarze którzy nie grali w sezonie w klubach, a na mistrzostwach zagrają dobrze na tzw. „świeżości”.

Czasami jednak ścina człowieka z nóg. Zakupiłem sobie ostatnio na podróż do pracy „Gazetę Polską Codziennie”. Otwieram ją, a tam na siedemdziesiątej ósmej stronie, pomiędzy doniesieniami o narodzinach trzygłowego kozła a opisem bekhendu Radwańskiej upchnięto wstrząsającą informację o tym, iż powstaje nowy think-tank PiS-u. „Kolejny..” - nie wytrzymałem i westchnąłem cichutko sobie. Kolejny który oczywiście do niczego nie będzie się nadawał i który zatonie tak samo jak poprzednie.

Najbardziej uderzyło mnie sformułowanie z owego artykułu, a które brzmiało mniej więcej tak: „PiS będzie tworzył zręby programu gospodarczego”. Ufff. Partia która od 5 lat jest w opozycji i jeszcze dłużej siedzi w Sejmie, teraz nagle będzie jakieś zręby wykuwać. Rychło w czas. No dobra – pomyślałem sobie że lepiej późno niż wcale. Dawajta ten program. Po chwili jednak jeszcze mocniej wbiło mnie w fotel.

Szefem tego Think-tanica będzie Joachim Brudziński...

Mick Jagger śpiewał kiedyś w jednej z piosenek : „wciąż rozbijam się tym samym samochodem”. Wygląda na to, że w PiS nie słuchają Jagger'a. Najpierw pompuje się (słusznie) polityczny narybek zajmujący się merytoryką. Wipler, Szałamacha, Naimski i kilku innych. Człowiek sobie myśli – tak, to może zadziałać. Koniec końców dostajemy Brudzińskiego, który będzie wykuwał zręby. On oczywiście nic nie wykuje. Dostarczy tylko masę amunicji red. Pochanke i jej pretorianom. Zacznie od jakiegoś lapsusa, a potem emocje będą już tylko rosły. Do pomocy dano mu Mariusza Kamińskiego jr. - tak na zasadzie dopełnienia obrazu nieszczęścia. Oddajmy jednak głos samemu zainteresowanemu:

„Proszony o więcej szczegółów dotyczących przygotowań do kampanii odmawia. – Nie będę ujawniał informacji na ten temat. Proszę ode mnie nie oczekiwać, że otworzę się przed naszym przeciwnikiem jak drzwi do stodoły – ucina. „

Tak zaczął Joachim Brudziński. Jak skończy, lepiej nie wiedzieć.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (94)

Inne tematy w dziale Polityka