...jesteśmy zdziwieni i poważnie zaniepokojeni przebiegiem śledztwa, które miało wyjaśnić okoliczności i przyczyny katastrofy Tu-154 pod Smoleńskiem. Powstaje wrażenie, że władze rosyjskie nie są zainteresowane wyjaśnieniem wszystkich przyczyn katastrofy, zaś władze polskie powtarzają zapewnienia o "pełnej otwartości" strony rosyjskiej, niczego się od niej faktycznie nie domagając i tylko cierpliwie oczekują, aż z Moskwy nadejdą dawno obiecane im materiały."- napisali w liście otwartym najsłynniejsi rosyjscy dysydenci.
Aleksander Bondariew ,Władimir Bukowski, Wiktor Fajnberg, Natalia Gorbaniewska i Andriej Iłłarionow to osoby nietuzinkowe. Zaprzyjaźnione z wieloma Polakami, zasłużone w walce z radzieckim komunizmem, wielokroć represjonowane choćby jak W. Bukowski zamkniety w psychuszce z powodu tzw "schizofrenii bezobjawowej".Ludzie odważni i uczciwi, którzy nie raz dali świadectwo prawdzie bez względu na konsekwencje. Otwarcie wyrażający swoje opinie, np w sprawie Katynia 1940.
Trudno przejść obojętnie wobec ich głosu. Choć wiekszość polskich mediów zamilkła i tylko niektóre list ten publikują. Cisza panuje w GWyborczej, Dzienniku, TVN24. Oczywiście przypadkowo okazuje się, że są to redakcje najmocniej zaangażowane w polsko- rosyjskie "pojednanie", którego symbolem staje się uścisk Tuska i Putina nad ciałem Lecha Kaczyńskiego.
Zapewnie równiez przypadkowe jest, że to właśnie dziennikarze i publicyści z tych mediów sa najgorliwszymi przeciwnikami lustracji oraz "spiskowych teorii". Co oczywiście nie przeszkadza im byc klakierami PO i B. Komorowskiego. Ba, sztab wyborczy namiestnika Komorowskiego jest zarejestrowany i urzęduje w prywatnym mieszkaniu dziennikarki GW Anny Bikont a A. Wajda- jeden z ojców załozycieli Agory- podczas słynnego zjazdu harleyowców w Łazienkach bez zażenowania mówi: "mamy przyjaciół w TVN, wspiera nas też druga prywatna telewizja."
W tym kontekście nietrudno też zauwazyć, że to właśnie te media i lansowane przez nie "ałtorytety" od dnia tragedii zwalczają wszelkie obawy Polaków co do rosyjskich manipulacji śledztwem, podejrzenia co do prawdziwości podawanych przez Rosjan informacji oraz jakiekolwiek sugestie, że katastrofa mogła być skutkiem rosyjskich zaniedbań a może nawet zamachu. I te właśnie redakcje najmocniej są zaangażowane w udowadnianie tezy, iż przyczyna tragedii była presja na pilotów, wywierana najpewniej przez samego śp. Prezydenta L. Kaczyńskiego lub jego dworzan.
Jest to tak czytelne, że ocena działań rzadu Tuska wyrażona przez rosyjskich dysydentów pasuje doskonale również do opisania postawy tej części mediów:
"Trudno się pozbyć wrażenia, że dla rządu polskiego zbliżenie z obecnymi władzami rosyjskimi jest ważniejsze, niż ustalenie prawdy w jednej z największych tragedii narodowych. Wydaje się, że polscy przyjaciele wykazują się pewną naiwnością, zapominając, że interesy obecnego kierownictwa na Kremlu i narodów sąsiadujących z Rosją państw nie są zbieżne. "
To delikatnie wyrażona opinia. Ale tym bardziej ważna. Bo nie jest pisana z pozycji osób, które mają jakiekolwiek interes w komplikowaniu relacji polsko- rosyjskich czy w realizacji własnych celów politycznych. Tu chodzi o Prawdę. Więc zasłużeni w walkach o demokrację i wolność Rosjanie przypominają o naturze rosyjskiego niedźwiedzia., spersonifikowanego dziś w osobie Putina, współodpowiedzialnego przeciez za zabijanie obywateli własnego kraju dla celów politycznych. Zamachy terrorystyczne, wojna czeczeńska, zabójstwa Politkowskiej czy Litwinienki... Salonowe media już o tym nie pamiętają. Bo dziś ważniejsze jest "pojednanie".
Choćby było ono wyłącznie teatralną iluzją polegającą na ujawnieniu od dawna znanych dokumentów katyńskich czy pustych gestach przyjaźni przy jednoczesnym przyjmowaniu uchwał Dumy, stwierdzajacych np legalność i celowość zawarcia paktu Ribbentrop- Mołotow. Choćby coraz wiecej faktów dotyczących smoleńskiej tragedii wskazywało na rosyjskie zaniedbania, choćby rodziny ofiar coraz głośniej mówiły o swoich obawach i podejrzeniach.
"Jesteśmy zaniepokojeni tym, że w podobnej sytuacji niezależność Polski i dzisiaj, i jutro może się okazać poważnie zagrożona. Mamy nadzieję, że obywatele Polski ceniący swoją wolność potrafią ją obronić. Także przy urnach wyborczych." - napisali rosyjscy dysydenci.
A ja ze smutkiem stwierdzam ,że po raz pierwszy w życiu słowa Rosjan są dla mnie ważniejsze i bliższe prawdy niż słowa wielu Polaków, w tym Premiera mojego kraju. Bo mając do wyboru prawdę Putina/Tuska i prawdę Bukowskiego wybieram prawdę Bukowskiego.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)