NoPassaran NoPassaran
60
BLOG

Jak sąd Kaczyńskiemu pomaga

NoPassaran NoPassaran Polityka Obserwuj notkę 10

Przegrany proces o "prywatyzowanie szpitali" tylko z pozoru jest zwycięstwem B.Komorowskiego i jego sztabu. Formalnie rzecz biorąc wyrok sądu oznacza, że rację ma Komorowski, a jego poplecznicy mogą w sposób uprawniony mówić o Kaczyńskim per "kłamca". W rzeczywistości natomiast każdy tego typu wytyk, którego zapewne Niesiołowskie, Kutze,Nowaki czy Bartoszewskie sobie nie podarują, bedzie działał na korzyść Kaczyńskiego.

Bo wyborcy są generalnie i apriorycznie przekonani, że politycy kłamią. Udowadniał to zreszta m.in Tuskowi sam Tomasz Sekielski z TVN w słynnej produkcji "Władcy marionetek".

Kluczowy w sprawie jest fragment uzasadnienia dzisiejszego wyroku mówiący, że "„nie można wiązać programu partii z jej kandydatem w wyborach”.

Dziwne to słowa, potwierdzajace w całej mocy to co twierdzi PiS, a co nieraz z autopsji znają wyborcy: polskie sądy to kuriozalny zestaw dziwacznych typów ludzkich, pozbawionych nie tylko elementarnej przyzwoitości ale i inteligencji. Sam cos o tym wiem, wie moja rodzina, wie wielu znajomych, którzy mieli nieszczęscie pozywać kogoś lub stawać samemu przed sądem, z różnych powodów zresztą, w tym także na własne życzenie. Nie mam na podorędziu cytatów z tych rozpraw, pamiętam jednak nasze dyskusje nad co celniejszymi sentencjami pań i panów mieniących sie sędziami ludzkiego losu a w rzeczywistości nie zasługujących nawet na prawo bycia woźnym sądowym.

Zresztą nie tylko prywatne doświadczenia wielu z nas ale również publiczne oskarżenia i procesy to lista hańby i gwałtu na prawie, rozumie, uczciwości. Wystarczy przypomnieć takie curiosa jak orzeczenie, twierdzące, że nazywanie urzędujacego Prezydenta durniem czy chamem nie jest obraźliwe.

Tak czy inaczej, większość wyborców a zwłaszcza wyborców PiS, ma jasno określony stosunek do Temidy w POlandzie. Ich ten wyrok tylko umocni w przekonaniach i jeszcze bardziej zdeterminuje by głosować na Jarosława i PiS. Bo tylko oni chcą i mogą pogonić te szemrane towarzystwo chowu wsobnego, skryte za immunitetami, togami i , o zgrozo, majestatem Rzeczypospolitej.

Kazuistyka zastosowana przez sędzinę orzekającą w sprawie Komorowski- Kaczyński jest warta oddzielnej analizy prawnej, semantycznej i logicznej. Dziś zwrócę uwagę na inny wymiar dzisiejszego wyroku. Chodzi mianowicie o to, że sąd wprost potwierdził zamiar prywatyzacji szpitali przez partię polityczną Platforma Obywatelska. Przypomnijmy raz jeszcze: "„nie można wiązać programu partii z jej kandydatem w wyborach”.

Oznacza to, że prywatyzacja szpitali jest elementem programu politycznego PO.

Od dziś na miejscu Jarosława Kaczyńskiego mówiłbym tak: "B.Komorowski nie chce wprawdzie prywatyzować szpitali ale jest politykiem i kandydatem partii, która takiej prywatyzacji chciała i nadal zamierza dokonać."

Dzisiejszy wyrok jest kuriozalny, idiotyczny i świadczący o niezrozumieniu mechanizmów politycznych przez sędzinę Matlak. Jej rozumowanie, że Komorowski- wieloletni członek PO i jej czołowy polityk- może mieć diametralnie inne poglądy niż te zawarte w programie PO to ewenement polityczny w skali światowej.

Ale przyjmijmy nawet, że tak własnie jest. Co to oznacza? Są dwa wyjscia: albo PO jest wyłącznie wspólnotą interesów zmieniającą poglądy zaleznie od koniunktury i biznesowych planów (własnych lub ich mentorów) albo B. Komorowski jest konformistycznym oportunistą, któremu nie przeszkadza bycie w formacji, której programu nie podziela.

Tak czy owak, dzisiejszy wyrok Kaczyńskiemu nie przeszkodzi, przeszkodzi natomiast PO w realizacji jej wyborczych obietnic i utrudni swemu środowisku "kręcenie lodów na prywatyzacji słuzby zdrowia". Bo skoro Bronisław Komorowski jest tak zdeklarowanym przeciwnikiem prywatyzacji szpitali, że aż potrzebował do tego sądowego certyfikatu to przecież nigdy, przenigdy nie podpisze ustawy "z pełnej szuflady PO", która taką prywatyzację umożliwi.

I na to własnie liczymy, drogi panie Bronisławie.

A co na to wyborcy PO?

NoPassaran
O mnie NoPassaran

"Nie wierzę w spiskowe teorie ale wierzę w praktykę"- mawiał Talleyrand. Wiedział co mówi bo służąc Napoleonowi był płatnym agentem cara Rosji.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka