Zwykło się uważać, że Śp. Prezydent Lech Kaczyński był radykalnym rusofobem (i jego brat Jarosław - podobnie), ale czy rzeczywiście zasłużył na to miano? Przypomnijmy sobie innych, którzy być może bardziej zasługują na ten tytuł:
1) Po pierwsze więc - Mazowiecki. To za jego rządów zburzono pomnik Dzierżyńskiego, co zapoczątkowało akcję demontowania i przenoszenia pomników różnych innych Leninów w ustronne miejsca.
2) Potem, w 1993 r. Wałęsa wyprowadził wojska radzieckie z Polski, czyli bardzo poważnie pogorszył nasze stosunki z Rosją. Nikt przecież nie lubi, jak mu się wyprasza jego wojska, zwłaszcza Rosjanie!
3) Waldemar Pawlak - za to, że za jego rządów, w 1994 r. , doszło do brutalnego pobicia i obrabowania grupy rosyjskich obywateli, powracających z Berlina. Sprawa ta nie została do dziś wyjaśniona.
4) Prezydent Kwaśniewski ex aequo z premierem Buzkiem - za wprowadzenie Polski do NATO. To jasne, przecież nawet dziecko wie, że NATO jest wymierzone przeciwko Rosji! Rosjanie nie mogą nam tego zapomnieć.
5) Aleksander Kwaśniewski - indywidualnie - za to, że zamieszał w sprawach Rosji na Ukrainie, że paradował w pomarańczowym szaliku. Nikt go nie prosił, żeby mieszał przy ukraińskich wyborach, w rosyjskiej strefie wpływów. Rosja bardzo źle przyjęła to brużdżenie i słusznie ustawiono go w dziesiątym szeregu na pamiętnych moskiewskich uroczystościach. Wygląda na to, że największym rusofobem jest chyba Kwaśniewski?
6) Aleksander Kwaśniewski znów, wraz z Leszkiem Millerem - za wprowadzenie Polski do Unii Europejskiej i za to, że osaczyli Rosję w Kaliningradzie. Stał się on izolowaną czerwoną wyspą na niebieskim tle... Co za rusofobia!
7) Donald Tusk wreszcie - za nierozsądny sprzeciw wobec Gazociągu Północnego, biegnącego dnem Bałtyku. Cóż mu to szkodziło, że Rosja z Niemcami współpracują zgodnie na niwie gospodarczej? Na domiar złego, jego minister spraw zagranicznych, Radek Sikorski, puścił w świat nienawistne hasło, że to jest "gazociąg Ribbentrop - Mołotow"! Obrzydliwa rusofobia! Rosja jest słusznie za to obrażona!
Tak więc Lecha Kaczyńskiego szurnięcia na tym tle wypadają dość blado, a już Jarosława są po prostu żadne. No, bo co to jest próbować usunąć rosyjskie wojska z Gruzji? Przy tym, na przykład, że Wałęsa z Polski wojska radzieckie w ogóle wypędził? Mały pikuś!


Komentarze
Pokaż komentarze (4)