Z tego artykułu dowiesz się:
- jak duża jest przewaga TISZY nad Fideszem w najnowszych sondażach
- dlaczego obietnice Viktora Orbána nie przekładają się na poprawę notowań
- jakie postulaty opozycji trafiają do wyborców
- jak rząd tłumaczy pogarszającą się pozycję w badaniach
Sondaż: TISZA wyraźnie przed Fideszem
Z najnowszego badania ośrodka Publicus wynika, że opozycyjna partia TISZA uzyskała przewagę nad rządzącym Fidesz zarówno wśród wyborców zdecydowanych, jak i w całej populacji. W tej drugiej grupie TISZA może liczyć na 35 proc. poparcia, wobec 30 proc. dla Fideszu. Wśród wyborców deklarujących udział w głosowaniu przewaga rośnie do 9 punktów procentowych – 48 proc. do 39 proc.
Dodatkowym problemem dla obozu władzy jest mobilizacja elektoratu. Aż 87 proc. sympatyków TISZY deklaruje gotowość pójścia do urn, podczas gdy wśród wyborców Fideszu odsetek ten wynosi 81 proc. Jednocześnie w sondażu widać wyraźny, pięciopunktowy spadek liczby niezdecydowanych, co sugeruje, że część wyborców już dokonała wyboru – i nie jest on korzystny dla rządzących.
Orbán stawia na ciągłość i obietnice socjalne
Premier Viktor Orbán reaguje na słabsze notowania w sposób, który jest dobrze znany od lat. Zamiast nowego programu wyborczego – którego Fidesz formalnie nie przedstawia od 2010 roku – pojawia się obietnica kontynuacji rządów i stabilności.
Szef rządu zapowiada utrzymanie niskich cen energii, twarde korzystanie z prawa weta w Unii Europejskiej oraz wzrost średniej pensji do poziomu 1 mln forintów w ciągu czterech lat. Problem polega na tym, że według danych węgierskiego urzędu statystycznego oznaczałoby to konieczność wzrostu płac o niemal 45 proc., podczas gdy obecnie rosną one w tempie około 9 proc. rocznie.
Orbán rozszerzył też pakiet świadczeń socjalnych – do 13. emerytury dołączyła zapowiedź 14., a katalog kobiet zwolnionych dożywotnio z podatku dochodowego ma objąć w perspektywie trzech lat nawet milion matek. Rząd utrzymuje również preferencyjne kredyty hipoteczne z oprocentowaniem na poziomie 3 proc.
Brak obniżki VAT i temat wojny w Ukrainie
Jednym z najbardziej odczuwalnych dla obywateli problemów pozostaje jednak rekordowo wysoki, 27-procentowy VAT, obejmujący m.in. paliwo, elektronikę, odzież i usługi. Fidesz nie zapowiada jego obniżki, co zdaniem wielu analityków osłabia wiarygodność obozu władzy w kwestiach kosztów życia.
Zamiast tego premier akcentuje wątek bezpieczeństwa i wojny w Ukrainie, deklarując, że Węgry nie zaangażują się w konflikt i nie będą wspierać Kijowa. Orbán przedstawia siebie jako gwaranta pokoju oraz stabilności, choć nie precyzuje, w jaki sposób kraj miałby pozostać odporny na skutki wojny w Europie.
TISZA gra na zmianę pokoleniową i limity kadencji
Opozycja buduje przekaz wokół zmęczenia długimi rządami Fideszu. Partia TISZA postuluje wprowadzenie limitu dwóch kadencji dla posłów i premiera – rozwiązanie popierane przez sześciu na dziesięciu Węgrów. Pomysł ten niemal jednomyślnie popierają wyborcy TISZY, a przeciwko są głównie sympatycy Fideszu.
Ugrupowanie stawia też na nowe twarze. Kandydaci zostali wyłonieni w otwartym konkursie, a wśród nich dominują osoby w wieku 30 i 40 lat. Co trzeci kandydat TISZY to kobieta – wyraźnie więcej niż w Fideszu, gdzie odsetek ten nie przekracza 20 proc.
Rząd mówi o ingerencji z zagranicy
W odpowiedzi na niekorzystne sondaże rząd sięga po narrację o zagranicznej ingerencji. Szef węgierskiej dyplomacji Péter Szijjártó ostrzegł przed – jak to ujął – „bezprecedensowym poziomem ingerencji osi Kijów–Bruksela–Berlin” w kwietniowe wybory.
Według niego Zachód wspiera TISZĘ, by doprowadzić do zmiany władzy i zmusić Węgry do wsparcia Ukrainy oraz jej przyspieszonej akcesji do UE. Sama TISZA odrzuca te zarzuty, deklarując sprzeciw wobec wysyłania węgierskich żołnierzy na Ukrainę i sceptycyzm wobec szybkiego przyjęcia Kijowa do Wspólnoty.
Wybory parlamentarne na Węgrzech odbędą się 12 kwietnia. Większość niezależnych sondaży daje dziś TISZY od kilku do kilkunastu punktów procentowych przewagi nad Fideszem – i to właśnie ten trend wydaje się największym wyzwaniem dla Viktora Orbána od lat.
na zdjęciu: premier Węgier Viktor Orban. fot. PAP/EPA/ZOLTAN FISCHER / HUNGARIAN PM PRESS OFFICE HANDOUT
SW







Komentarze
Pokaż komentarze (27)