Kilka dni temu media obiegła wiadomość, że raport rosyjskich prokuratorów jest już gotowy i będzie opublikowany w środę. Dziś jest czwartek i nic nie ma! Wszyscy zapomnieli o tej zapowiedzi... Kto wypuścił tę wiadomość, kto tak bezdusznie gra naszymi uczuciami, manipuluje?
Czyż nie mówiono nam, że wszystkie części samolotu, rzeczy osobiste ofiar zostały zabezpieczone? Czy minister Kopacz nie zapewniała, że wszystkie szczątki ciał zostały zidentyfikowane i wróciły do kraju?
Oto wczoraj wszyscy mogliśmy zobaczyć na własne oczy, że to wszystko to są kłamstwa! Młodzi ludzie, harcerze, którzy w ostatnich dniach pojechali oddać hołd pomordowanym w Katyniu, przeżyli szok: odkryli i ujawnili, że miejsce katastrofy smoleńskiej jest niezabezpieczone, że walają się tam nie tylko fragmenty samolotu, wyszabrowane portfele i rzeczy osobiste ofiar, ubrania, paszporty, zdjęcia, ale - co za horror - nawet krwawiące jeszcze szczątki ciał!
Minister Kwiatkowski chciałby więc zakazać takich wyjazdów, odkrywających bolesne fakty. Po chamsku powiedział, że nie powinny tam jeździć takie "wycieczki"! Tak, "wycieczki"! Z takim lekceważeniem właśnie nazwał on grupy naszych obywateli, którzy pielgrzymują do Katynia, dając świadectwo patriotyzmu...
A kandydat na prezydenta, marszałek Komorowski w oczy kłamie, że "nie dostrzegł przejawów braku szacunku ze strony instytucji rosyjskich, jeśli chodzi o zachowanie pewnej dbałości o jakieś szczątki z samolotu, czy innych..."! Wbrew bijącym w oczy faktom zapewniał, że "to wszystko jest zbierane i prawdopodobnie będzie analizowane"! Tak, przeczesywane i zbierane w plastikowe torby przez tamtejszych szabrowników!
Minister Boni zapowiedział natomiast wyjazd archeologów do Smoleńska, ale, jak się okazuje - sami archeolodzy nic o tym nie wiedzą. Szybko się wydało!
Nie ma jednak żadnego oficjalnego komentarza, jak to było możliwe, że postępowanie po wypadku białoruskiego samolutu wojskowego SU-27 w czasie Air Show w Radomiu 30 sierpnia 2009 r. , w którym zginęli obydwaj piloci, mogli prowadzić Białorusini, a my nie możemy przejąć postępowania w sprawie katastrofy smoleńskiej? Dlaczego tam służby białoruskie mogły przejąć i rozplombować czarne skrzynki, a my nie mogliśmy? Dlaczego wszystkie materiały były do wyłącznej dyspozycji białoruskiej, a my musimy być tylko petentem wobec służb rosyjskich? Dlaczego wówczas prawo na to pozwalało, a teraz nagle nie pozwala? Dlaczego wtedy dysponentem informacji mogła być Białoruś, a w sprawie katastrofy smoleńskiej dysponentem informacji musi być Rosja? Dlaczego rząd przyjął całkowicie bierną postawę?
Mija wkrótce miesiąc od katastrofy, a my nadal nic nie wiemy, nie mamy odpowiedzi na żadne z pytań... Pytań, wątpliwości wręcz przybywa! A rząd, mimo wielu głosów zarówno polityków, publicystów, jak i zwykłych obywateli, uparcie nie chce wystąpić do Rosjan o przekazanie Polsce śledztwa. Straszy, że to by się nie spodobało Rosjanom! A że się nie podoba Polakom, to co? tego się nie boją?
Politycy Platformy wpadają w wielkie oburzenie, gdy w końcu PIS składa w Sejmie projekt rezolucji wzywającej premiera Tuska do wystąpienia do władz Rosji o przekazanie Polsce prowadzenia postępowania. Gwałtownie zapowiadają odrzucenie tego projektu rezolucji! Dlaczego nie chcą solidarnie z cierpiącymi rodzinami i przyjaciółmi ofiar, ze wstrząśniętym narodem, dociekać prawdy?


Komentarze
Pokaż komentarze (2)