W mediach centralnych trwa właśnie nasilona akcja ratowania dupy Tuska, żeby nasze podle nastroje nie obróciły się przeciw niemu, przeciw jego rządowi. Głównym wątkiem w tej akcji jest wmawianie opozycji kiboli w brzuch!
Trwa więc samobiczowanie, kajanie się za kilka kibolskich wygłupów. Na tym tle ciągle wspomina się o niewątpliwie istotnym wydarzeniu - telefonie Putina do Tuska z 13 czerwca, który miał ponoć obsobaczyć go za to, że nasi sprali Ruskich we Wrocławiu. Oj, jakże nam przykro, Panowie mazgaje? Duma Rosji dotknięta? Dobry car batiuszka ujął się zaraz za swoimi zuchami i dalej ich bronić! I dalej rozstawiać po kątach tych nieudacznych polskich namiestników! I dawaj wysyłać swoim w odwodzie to doradców, to ministrów...
W tej głośnej rozmowie Putin miał podkreślić, że organizatorzy Euro ponoszą pełną odpowiedzialność za zapewnienie bezpieczeństwa. Polacy ponoszą pełną odpowiedzialność za bezpieczeństwo rosyjskich gości. Racja, Panie Putin! Dobrze, że przypomniał Pan sobie o tej zasadzie. Szkoda, że dopiero teraz, jak paru Pańskich zuchów dostało u nas lanie. Szkoda, że nie pamietał Pan o tej zasadzie, gdy leciał do Rosji z wizytą śp. Prezydent Lech Kaczyński wraz z całą polską elitą. Szkoda, że nie pamiętał wówczas o tej zasadzie premier Tusk, ani minister Sikorski. NIkt się nie zająknął nawet! Dziwne, bo to rzecz oczywista. Oczywista oczywistość! Bo przecież ma Pan rację: za bezpieczeństwo gości odpowiada gospodarz!
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,11928829,Rozmowa_telefoniczna_premiera_Tuska_z_prezydentem.html


Komentarze
Pokaż komentarze (3)