Bez jaj, drodzy salonowicze. To naprawdę nie jest pierwszy raz, kiedy pojawiają się kontrowersje wokół pokojowego Nobla.
Ghandi był nominowany pięć razy i jakoś nagrody nie dostał. Hitler był nominowany w 1939 roku. Stalin - dwa razy. Nobla dostał natomiast Arafat, okrzyknięty terrorystą. Czy w obliczu tego wszystkiego naprawdę musimy się jeszcze czemuś dziwić..?
Prywatnie odbieram nagrodę dla Obamy jako coś w rodzaju zachęty. Po dwóch kadencjach uprawiającego głupią i agresywną politykę zagraniczną Busha, dość stonowany i rozsądny Barack jest przyjemną odmianą. W dodatku to pierwszy czarny prezydent, co łamie pewne stereotypy i ma wpływ na amerykańskie społeczeństwo.
Pomiędzy Noblami a aferą hazardową nie znalazło się na salonach miejsce dla uchwały, która wg mnie jest całkowicie niepotrzebna. Sejm uchwalił 1 sierpnia Narodowym Dniem Pamięci Powstania Warszawskiego.
Dla mnie - chwyt pod publiczkę. Rok w rok są organizowane obchody rocznicowe, a skoro zawsze cieszyły się bardzo dużym zainteresowaniem społecznym, po cholerę ustalać kolejne święto narodowe?
Świętujemy narodowy mit, rzeź inteligencji. Szkoda, że to wszystko pachnie chwytem przedwyborczym.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)