I znów wszystko rozbiło się o leksykę. Blogerzy Salonu narobili rabanu, sprzeczając między sobą czy tarcza antykorupcyjna istnieje. Co nam dziś pan Kamiński powiedział na konferencji prasowej? Że tarcza antykorupcyjna to tylko hasło, ktore można zastąpić innym, np. prewencja antykorupcyjna.
Wychodzi na to, że na marne poszły wytarte literki na klawiaturach, nieprzespane noce i hektolitry jadu wylane na siebie przez blogerów, polityków i dziennikarzy z opozycyjnych mediów. Pan Kamiński na tej samej konferencji ogłosił, że zamierza bronić prawdy do końca oraz poskarżył się, że sam już nie wie, czy jest funkcjonariuszem czy nie. Na moje, jeśli mu płacą, to raczej jest. No ale nie ważne.
Katarynkowy potok wymowy monsieur Kamińskiego oznajmił też nader cierpliwym dziennikarzom, że ten za bardzo ufał premierowi Tuskowi (ha! PiSowski aktywista ufał liderowi opozycji, dacie wiarę?) oraz przedstawił rzeczonego jako bezwzględnego polityka, który usunął go, bo Kamiński uprzedził go o aferze korupcyjnej. Wiadomość z ostatniej chwili! POLITYCY SĄ BEZWZGLĘDNI!
Pan Kamiński odkrył Amerykę. Ogółem dość żałosne jest to kreowanie się na ofiarę makiawellicznej opozycji i naiwniaka, który ślepo wierzył szefowi rządu. Sama nie wiem, czy były szef CBA ma wyborców za idiotów czy ta kreacja jest niepokojąco prawdziwa...
Wychodzi jednak na to, że tańczymy, jak nam politycy (podkreślam: niezależnie od partii, wyznania i dziadka w Wehrmachcie) zagrają. W rytm katarynkowych, kłamliwych melodyjek.
PS. Jeśli ktoś ma ochotę zajadle dyskutować pod tą notką, pamiętajcie, że mam nieelegancki zwyczaj banowania. Za co, pisałam już wielokrotnie.
PS2. Na stronie głównej tvn24 wisi informacja, jak premier z prezydentem gdzieśtam polecą. Faktycznie, informacja najwyższej wagi. Żałosne...
PS3. Grypa ma się coraz lepiej.


Komentarze
Pokaż komentarze (30)