wislawus wislawus
763
BLOG

Wylana śmietanka PiS

wislawus wislawus Polityka Obserwuj notkę 12

Za każdym razem, gdy w PiS zbierze się grupa ludzi, którym zależy na Polsce, którzy wkładają swą pracę i serce aby zwyciężyć w wyborach i przysporzyć Polsce sukcesów, na drodze staje im prezes: strzela gafę jedną lub dwie, zależnie od sytuacji i, z podniesioną głową i ustami pełnymi frazesów o zwycięstwie, przegrywa. Przegrywa Polskę, PiS i kariery patriotów Polski. Tylko on zwycięża. Przegrane prezes projektuje, ustala, nagrywa z zaufanymi, bądź nieświadomymi ludźmi i następnie w kampaniach je realizuje. Przegrywa z kretesem i nie poddaje się opinii partii, ani żadnej partyjnej weryfikacji, nie ustępuje stanowiska. Jest nietykalny, jak nie przymierzając, Putin. 

Ludzie w PiS to widzą i ludzie z PiS to wiedzą. I ci którzy nie prowadzą żadnej politycznej, tym bardziej podwójnej politycznej gry, którzy zawierzyli i zawierzali prezesowi, którzy przegrywają z kretesem bez uzasadnienia, którzy są zwykłymi patriotami Polski, nie mogą się nadziwić i nie mogą zrozumieć: Skąd ta nieudolność, skąd te gafy prezesa, skąd taki dziwny dobór niefachowców do najpoważniejszych zadań: popleczników, niedorajdów, nieudaczników, a bywa, że i sprzedawczyków. Skąd ta, mimo wszystko, akceptacja dla prezesa u ludzi z zarządu i poza nim, taka sama, zaskakująca, nieuzasadniona, jak ta, dla przewodniczącego PO. I dlaczego, po przegranej prezesa, na bruk, lub do grobu, lecą z PiS najcenniejsi ludzie, sama śmietanka, a tylko on, w aureoli męczennika pozostaje ciągle nietknięty. To nie spotykane nigdzie zjawisko w demokracji. Jakiś fenomen? Czy, może jakiś układ?

Co wybory, zbiera się patriotyczna śmietanka Polski w PiS. I już, już, sięga po zwycięstwo, a tu, nieszczęśliwy przypadek: albo gafa prezesa, albo innego bliźniaka( wykształciuchy) jakiś bunt, albo inny rozłam na czele z najbardziej bliskiego, wręcz osobistego grona prezesa. Po raz kolejny, zebrała się śmietanka patriotyzmu Polski w PiS  po kolejnych, ostanich wyborach w osobach Ziobry, Kurskiego, Cymańskiego. I co? Zamiast prezes tę śmietankę dać każdemu spróbować, i trzymać ją na ciężkie czasy, podsyłać tu i tam, pokazując jaką ma dobrą i słodką, jak bardzo wartościową, to on wylewa ją na obce dla nich, szklane ekrany, następnie na bruk  na ulicę, i depcze(nie osobiście): Słowa dla nich usprawiedliwienia, zrozumienia ze strony prezesa. Nic.  Jak kat. Katokaczor? Polityczny masochista? Śmietanka została wylana po kolejnych, szóstych już przegranych wyborach.  Pozostało w z PiS kwaśne mleko i w nim, odrobinę starej pleśni(prezes).

Prezes identycznie traktuje nie tylko swoich, partyjniaków. On identycznie traktuje środowiska prawicowe, z których się rzekomo wywodzi, które rzekomo popiera i reprezentuje. Jeśli  tylko jakieś wpływowe środowisko zbyt mocno popiera prezesa. lub PiS, a to poparcie mogłoby przechylić szalę zwycięstwa  w wyborach na korzyść prezesa lub PiS, to prezes ze swą partią je ignorue, lekceważy, a bywa, że opuszcza.

Dlaczego prezes tak postępuje?

Ponieważ uczestniczy w układzie politycznym systemu, który w III RP funkcjonuje. Prezes stoi na czele czynnego podzespołu tego systemu i jest w nim mechanizmem rozrządowym: od niego zależy praca całego, jednego, ważnego podzespołu tego systemu, tym samym, całego systemu. Prezes wie, że ani jemu, ani nikomu z jego podzespołu, w tym systemie wygrywać wyborów nie wolno.  Nie taka jego rola w  systemie. Gdyby nagle prezes zechciał normalnie walczyć o władzę, w systemie powstałby haos i system mógłby utracić sterowność w Polsce, tak, jak stało się to na Węgrzech. Tymczasem, on tego nie chce i nie może, nie leży to w jego interesie narodowym.

Raz z układu wychylił się św. pamięci brat prezesa. Doszlusował do niego prezes, bo myśleli, że razem im się uda i posteują system. Nie udało się. Najpierw prezes oddał władzę, niszcząc wcześniej koalicjantów, a następnie tragicznie zginął, wraz z całą świtą, brat prezesa. Drugi raz, prezes, w pojedynkę się nie odważy.

Znając te realia prezes, nie tylko może sobie pozwolić na wylewanie śmietanki i przegrywanie wyborów, ale on to musi robić jeśli chce żyć w polityce, a może w ogóle. On wie że system w którego stworzeniu uczestniczył, w którym zanurzony jest po uszy w roli wiecznego opozycjonisty, tego od niego oczekuje. Oczekuje gromadzenia w PiS śmietanki patriotów Polski, niszczenie ich  bezwzględnie, przy zachowaniu pozorów troski o prawicę, o elektorat, o Polskę, przy pomocy "wrogich" mediów i polityków wszystkich opcji parlamentalnych, łącznie z tymi  z PiS. On wie, że w tym systemie nikt mu nie podskoczy i nowego, politycznego bytu nie stworzy.

Wielokrotnie krytykowałem Tuska widząc jego poczynania u władzy. Zawsze kojarzył mi się z samym, najwyższym złem dla Polski. Nie myślałem, że mój niegdysiejszy idol, wieczny opozycjonista, jest po stokroć bardziej umoczony w antypolskość, niż Tusk.  Bo Tusk, robiąc to co robi, przynajmniej nie udaje tego, kim nie jest: Jawnie i publicznie zdeklarował, że polskość to wstyd, obciążenie, kłopot, czy coś w tym rodzaju. Co by nie powiedzieć, w tym względzie, honorowy człowiek.

A prezes? Zdeklarowany polak – katolik – prawicowiec - obrońca uciśnionych Polaków - patryota, a faktycznie, ktoś, kto ściąga do siebie patriotów Polski po to, aby ich włączyć do swej partyjnej organizacji, zneutralizować, ubezwłasnowolnić politycznie, poddać obróbce, poddać sobie i układowi, po czym, tych najbardziej wyróżniających się, pojedynczo lub zbiorowo wydalić. Wydalając po przeżuciu, łamie prezes  ich  karierę polityczną, często życie. Prezes najlepszych ludzi dla Polski wydala w niesławie przy pomocy nieświadomej, zauroczonej nim i przez niego, świty, lub umówionych prowodyrów( tej pani, co wyprowadziła PJN, porzuciła i dziwnym trafem wstąpiła, do swoich, do PO), czyli cudzymi rączkami.  Jak nazywają się tego typu ludzie, oprócz tego, że zdrajcy? Kanalie? Sprzedawczyki? Bandyci? Wrogowie? Chyba jakoś tak.

Oczywiści prezes i jego świta nie jest sam. W tym dziele niszczenia śmietanki PiS, co jest równoznaczne z elitą patriotyczną Polski umoczonych jest wielu ludzi III RP od zwykłych pracowników, poprzez dziennikarzy, na intelektualistach różnej maści, kończąc. To są ci, którzy biernie, lub czynnie tak ułożony system akceptują, wspierają, głosują na niego.

To są często ci, których widać w pierwszych rzędach przy ołtarzach, bijących się w piersi: moja wina, moja wina, moja wina; ci którzy wysłuchują kazań, lecz nie słuchają księdza; ci, którzy zowią się wiernymi, lecz nie czytają księgi mądrości; ci, którzy widzą nieuprzejmość, niegrzeczność, złe zachowanie i wychowanie z dala, a umykają im przestępstwa wokół nich, których dokonują sami i ich bliscy; ci którzy stają w obronie praw przyrody i zwierząt a nie wzrusza ich gdy w ich obecności, łamie się kariery, życie mądrych ludzi, wybitnych patriotów walczących w nie swoim, lecz społecznym interesie; ci, których wzruszają losy opozycji za granicą, a na   niszczenie i unicestwianie całego narodu u siebie, sa nie tylko nie wzruszeni, ale w tym pomagają  jawnie, lub skrycie.

To jest zwyrodnienie. I to się musi skończyć. Tak, dalej, być nie może: To zwyrodnienie musi być i będzie ukrócone i ukarane. To tylko kwestia czasu i energii.

wislawus
O mnie wislawus

PRAWDA JEST TYLKO JEDNA, DLATEGO JEST PRAWDZIWA. TAJEMNICA WSZELKIEGO STWORZENIA: NICZYJ NIKT NICZYM Z NICZEGO, CZYLI Z IMIENIA, MIENIA, MIANA SWEGO, KTÓRYMI SĄ, ON SAM, NICOŚĆ I NIC, STWORZYŁ WSZYSTKO.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Polityka