Nowa Europa Wschodnia Nowa Europa Wschodnia
288
BLOG

Pieniążek: Niemoralne moralizowanie

Nowa Europa Wschodnia Nowa Europa Wschodnia Polityka Obserwuj notkę 0

Specyfiką rządów Wiktora Juszczenki była chęć narzucenia konkretnej i jedynie słusznej wizji; wystarczy przypomnieć jego pomysł na ukrainizację. Mimo najlepszych intencji „pomarańczowego” prezydenta, jego polityka zakończyła się fiaskiem. Nie udało mi się znaleźć żadnych badań, które zweryfikowałyby prawdziwość mojej opinii, ale po pięciu latach rządów Juszczenki część mieszkańców Kijowa (dużo bardziej neutralnego narodowościowo od Lwowa czy Doniecka) zniechęciło się do języka ukraińskiego.

Podobnie miała się sytuacja z wartościami moralnymi – cokolwiek one znaczą. To właśnie za Wiktora Juszczenki aktywizowała się Narodowa Ekspercka Komisja Obrony Moralności Społecznej (NEK), która zamiast dbać o ukraińskie morale, postanowiła zająć się cenzurowaniem ludzi myślących inaczej, niż proponują dominujące nurty – na przykład cerkiewny.

Mimo że komisja nie ma mocy prawnej, jej rekomendacje zawsze są brane na poważnie – nie tylko przez władze, ale także przez media. Najbardziej skandaliczna opinia NEK była związana z książką Ołesia Ulianenki Żinka joho mriji– specjaliści od moralności uznali ją za pornograficzną. Książkę wycofano ze sprzedaży, a autorowi groziło do czterech lat więzienia – na Ukrainie pornografia jest nielegalna.

Decyzja wywołała oburzenie wielu środowisk. W styczniu bieżącego roku został wystosowany list uznanych pisarzy (Jurija Andruchowycza, Andrija Bondara, Serhija Żadana i Łesia Poderwianskiego), w którym apelowali o zlikwidowanie NEK oraz wytykali jej niewrażliwość na rzeczywiste problemy: „Chroniąc »społeczną moralność« poprzez terroryzowanie radykalnych działaczy artystycznych, utalentowanego pisarza bądź niezależne redakcje niezależnych wydawnictw, NEK cnotliwie przymyka oczy na takie procesy, jak gwałtowne przekształcanie kraju w międzynarodowy rezerwat seksturystyki”.

Oprócz listów ukraińscy aktywiści wykorzystywali również radykalne formy sprzeciwu. 2 listopada 2009 roku pod siedzibą Rady Najwyższej Ołeksandr Wołodarski z towarzyszącą mu kobietą imitowali stosunek seksualny. Performance został przerwany przez milicję, a główny aktor zatrzymany (partnerka uciekła). Wsadzono go do aresztu na dwa miesiące. Wołodarskiego oskarżono o chuligaństwo i obrazę uczuć religijnych – pod Radą Najwyższą znajduje się „wioska”, w której koczują odpowiednicy polskich obrońców krzyża, domagający się zbudowania na terenie sąsiadującego z Radą pięknego parku cerkwi. Co ciekawe, najwyższej kary domagali się religijni radykałowie. Ostatecznie Wołodarski dostał rok w zawieszeniu. Jednak zamiast triumfu moralnej cenzury, ponownie nasiliły się protesty, w których tym razem broniono oskarżonego (między innymi wspomniany list).

Wołodarski postanowił pójść za ciosem i zorganizował kolejny performance. Tym razem wytatuował sobie na plecach napis bez użycia farby (zostały krwawe ślady) „Tu dla Ciebie nie Europa”. Są to słowa, które miał usłyszeć od milicjanta podczas pierwszego przesłuchania, gdy poprosił o kontakt z adwokatem. Performance odbył się w kijowskim Centrum Kultury Wizualnej, mieszczącym się na terenie Akademii Kijowsko-Mohylańskiej. Zebrało się sporo zainteresowanych kontynuacją sprzeciwu wobec cenzury moralnej i konserwowania panującego dyskursu. Tym razem obyło się bez milicji i zatrzymań.

Działania Narodowej Eksperckiej Komisji Obrony Moralności Społecznej mogą cofnąć Ukrainę do czasów miękkiego totalitaryzmu, tylko że teraz będzie się to odbywać pod płaszczykiem moralności. Dlatego niezależnie od formy, każdy protest jest dobrą wróżbą na przyszłość i dowodem na to, że nie wszyscy zrezygnowali ze społecznego zaangażowania po fiasku „pomarańczowych”.

Paweł Pieniążek

Tekst ukazał się na stronie "Nowej Europy Wschodniej".

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka