Parę minut po szóstej rano. Dzwoni telefon. W charakterystyczny dla siebie sposób Prezes Janusz Kurtyka zadaje serię pytań, związanych z wieloma sprawami – na kiedy umówiłem spotkanie, co z pismem w pilnej sprawie, czy mógłbym zdobyć numer telefonu jednego z parlamentarzystów, kiedy jest najbliższy wyjazd zagraniczny, jak wygląda kalendarz w drugiej połowie czerwca. Krótkie pytania, na które starałem się dawać jak najbardziej konkretne odpowiedzi.W sobotę, 10 kwietnia, Prezes skończył rozmowę, mówiąc: „Już wsiadam do samolotu”. http://ipn.gov.pl/o-ipn/zyciorys/prezes-janusz-kurtyka/jaroslaw-tesiorowski,-ipn
O tragedii w Smoleńsku dowiedziałem się z radia. Nie wierzyłem, że wszyscy zginęli, w tym generał Buk. Zadzwoniłem do sztabu w Warszawie, powiedziano mi, że wsiadł razem z innymi na pokład samolotu. Za chwilę zaczął dzwonić telefon. To były krótkie rozmowy http://zary-zagan.regionalna.pl/ps-172-bylismy-jego-pierwsza-brygada/
Gdzie pan był, panie profesorze, 10 kwietnia rano?[J.P.Nowacki:] W domu. Miał pan oglądać transmisję?Zawsze miałem taki zwyczaj, kiedy Żona leciała gdzieś w delegację. Tym razem patrzyłem, jak ta delegacja podjeżdża do samolotu. [w:] J. Racewicz „12 rozmów o miłości. Rok po katastrofie” (Warszawa 2011, s. 157)
UWAGA: ta relacja wydaje się ewidentnym przekłamaniem! Proszę porównać: Gdy Iza gdzieś jeździła, to wolałem sobie popatrzeć, jak przyjeżdża. Nie tak, że się czegoś bałem, ale dla porządku. Czekałem więc, aż ta kolumna przyjedzie, zerkałem w telewizor, uroczystości w Katyniu, jak pan pamięta, były transmitowane. I to się opóźniało. A potem już było wiadomo.http://www.tygodnikprzeglad.pl/bylismy-dumni-mamy/
– Ale po jakimś czasie zadzwonił kierowca ojca i potwierdził, że ojciec wsiadł do tego samolotu
[Marek Martynowski, 2016 r.] Odebrał z hotelu „Ibis” prezesa Federacji Rodzin Katyńskich Andrzeja Sariusza-Skąpskiego, państwa Borowskich – wnuczka ze swoją babciąz Rodzin Katyńskich, potem ok. godz. 6. z hotelu „Belweder” Leszka Solskiego i Wojciecha Seweryna oraz Annę Walentynowicz wraz z Janiną Natusiewicz-Mirer. Zabrał też Tadeusza Lutoborskiego, byłego prezesa stowarzyszenia „Rodzina Katyńska w Warszawie. Jadąc na lotnisko spotkali idącego piechotą Stefana Melaka (patrz niżej!) http://warszawskagazeta.pl/kraj/item/3614-tylko-w-warszawskiej-gazecie-czy-macierewicz-odtajni-smolensk-wojskowka-zna-prawde
Ewa Bąkowska
jestem już w Warszawie, w swoim pokoiku hotelowym, jeszcze tylko się umyję i idę spać, bo rano, na piątą, mam zamówioną taksówkę. http://wpolityce.pl/polityka/120952-barbara-stanislawczyk-ostatni-krzyk-od-katynia-do-smolenska-historie-dramatow-i-milosci-fragmenty-tylko-u-nas
To było nasze ostatnie wspólne śniadanie rano, którego nie chciał zjeść, ale ja go namówiłam do tego. Wypił herbatę, założył białą koszulę. Miał przyszykowany mundur wyjściowy. I ostatni moment, kiedy stał w drzwiach, pożegnał się ze mną. (…) kiedy przyjechał jego samochód z ochroną, poprosiłam panów i powiedziałam: "dbajcie o niego".http://www.rmf24.pl/raport-lech-kaczynski-nie-zyje-2/wywiady/news-lucyna-gagor-mam-coraz-wiecej-watpliwosci-do-konca-nie-wiem-,nId,953693
Nieznany cel wyjazdu Gen.Franciszka Gągora
Pierwsze oficjalne spotkanie szefów Sztabów Generalnych Rosji i Polski równoznaczne ze wznowieniem po wieloletniej przerwie wojskowych kontaktów roboczych na tym szczeblu miało miejsce 1 września 2009 roku, w ramach wizyty Premiera Federacji Rosyjskiej W.W. PUTINA w Polsce. Gen. Nikołaj MAKAROW spotkał się wówczas z generałem Franciszkiem GĄGOREM. Już wtedy przedyskutowano możliwości przygotowania oficjalnej wizyty szefa Sztabu Generalnego Federacji Rosyjskiej w Polsce w 2010 roku. http://www.sgwp.wp.mil.pl/pl/1_462.html
- podjęta więc została próba stworzenia przychylnego klimatu do „przygotowania oficjalnej wizyty”:
Nawet nie wiedziałam, że wział książkę do francuskiego i tłumaczenia - także w języku rosyjskim. Miał przyjechac szef sztabu Federacji Rosyjskiej i Franek bardzo chciał dobrze wypasc w czasie tej wizyty. http://zestawienia.salon24.pl/345471,34-czlonkowie-delegacji-jak-znalezli-sie-na-okeciu,2
W składzie delegacji rosyjskiej, mającej oczekiwać na lotnisku Siewiernyj w Smoleńsku – NIE BYŁO gen. Makarowa… czekałbyż gdzie indziej? leciał ił-em 76? Czy też… wiedział, że…
W 2012 r. gen. Makarow został zdymisjonowany.
(Przemysław Gosiewski)
„Bardzo się bał, że nie wstanie o piątej rano, żeby bez problemu dojechać na lotnisko. Poprosił mnie, abym nastawiła budzik. Gdy budzik zadzwonił, obudziłam męża i położyłam się spać. http://blogpress.pl/node/11326
obiad zjadł u bp. Płoskiego (na 6 osób obecnych - 5 zginęło...); na ostatniej kolacji był u swojej kuzynki... http://smolensk.tvp.pl/24814040/karolina-kaczorowska-moj-maz-ryszard-kaczorowski
(Wojciech Lubiński):
Tego dnia nie zamieniliśmy ani słowa, widzieliśmy się, bo ja na chwileczkę wstałam. Wojtek się szykował do wyjścia, pił kawę i po prostu wyszedł. - to był świt?- Tak, 5 rano. - była tląca się nadzieja, że może nie wsiadł?- O tym, że wsiadł, wiedziałam. http://www.rmf24.pl/raport-lech-kaczynski-nie-zyje-2/rocznica/news-beata-lubinska-do-tej-pory-mysle-ze-maz-wyjechal,nId,334043
Stefan mieszkał na Bródnie (…) wiem, że jechał tramwajem, później autobusem i że na pewnym odcinku, już prawie przy samym lotnisku wojskowym wsiadł do samochodu, którym podróżował także na lotnisko jeden z pracowników Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej [Marek Martynowski!]; mówi: „podwiozłem Stefana na lotnisko”; mówi: „byłem w tym saloniku, w którym oni wypili jeszcze kawę i tak dalej, zostawiłem ich i odjechałem”
http://www.wprost.pl/ar/215756/Zapis-smierci/
Rano 10 kwietnia 2010 roku mł. chor. sztab. Robert Różowicz spotkał z technikiem pokładowym ppor. Andrzejem Michalakiem (20 lipca 2010 r. został on przesłuchany przez mjr. Jarosława Seja). "Zeznaję, że spotkałem się z nim przed godz. 5.00 rano. Chwilę ze sobą rozmawialiśmy, nie pamiętam, o czym rozmawialiśmy, dotyczyło to spraw prywatnych, koleżeńskich. Zachowywał się normalnie i spokojnie, był pogodny. (...) Zeznaję, że widziałem tego dnia również pozostałych członków załogi tego samolotu, ale nie rozmawiałem z nikim z nich.http://www.iap.pl/?id=wiadomosci&nrwiad=627341
Mąż wyszedł rano z domu i pojechał na lotnisko. Przed wyjściem, jak zwykle zapytałam go, czy wszystko wziął ze sobą, bo zdarzało mu się wracać w ostatniej chwili np. po paszport. Tym razem miał przy sobie wszystko – także dokumenty dotyczące partnerstwa wschodniego, nad którym ostatnio pracował.
Jeszcze w przeddzień lotu do Smoleńska razem spędzili miły, beztroski wieczór, a sobotniego poranka Stanisław Komorowski w niczym niezmąconym spokoju wyszedł z domu i pojechał na lotnisko.
w samolocie był mój mąż, który rano wyszedł z domu (Jolanta Przewoźnik)
(Wojciech Seweryn)
Anna rozmawiała z rodzicem 9 kwietnia 2010, o dziesiątej wieczorem. Przed odlotem do Smoleńska nocował w hotelu Belweder w Warszawie. http://wpolityce.pl/polityka/109708-zginal-w-tym-samym-lesie-co-ojciec-poruszajaca-opowiesc-o-jedynym-obywatelu-amerykanskim-ktory-zginal-w-smolensku
(Leszek Kazimierz Solski)
Wczoraj , goszcząc u nas w Warszawie po przylocie z Gdańska http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,102433,7759841,Wasze_wspomnienia_o_tych__ktorzy_odeszli.html
(Władysław Stasiak)
– Dzień wcześniej miałam urodziny. Siedzieliśmy do późna i 10 kwietnia rano nawet się specjalnie nie żegnaliśmy. O 17 miał wrócić. Pomyślałam: super, dawno nie było go w domu tak wcześnie. http://300polityka.pl/news/2015/04/10/panstwowcy/
(Paweł Wypych)
– W sobotę rano pożegnał się dzieciakami i wyszedł z domu. Przypomniałam, że wieczorem idziemy na bal. http://300polityka.pl/news/2015/04/10/panstwowcy/
Mąż wyszedł z domu o 5.30 lub 10 minut później. Dużo wcześniej, niż powinien. Na lotnisko pojechał samochodem. Miał wieniec od polskiej adwokatury oraz 120 egzemplarzy drugiego wydania swojej książki http://polska.newsweek.pl/toranskiej-wywiad-o-smolensku,96584,1,1.html
wicemarszałek Senatu pojawiła się na Okęciu spóźniona kilkanaście minut, ale samolot ciągle stał w oczekiwaniu na prezydenta. Kierowca, który ją odwoził na lotnisko, widział, jak wchodziła po schodach do samolotu; jeszcze przed wejściem do samolotu zadzwoniła do matki, powiedziała, że leci do Katynia, i poprosiła, żeby oglądała uroczystości w telewizji. http://www.granice.pl/kultura,96-koncow%A0swiata,3393
(Paweł Janeczek)
Rano - okruchy w kuchni, filiżanka z niedopitą kawą i SMS „Orzeł startuje”.
Nie było drugiego. Nie będzie. http://viva.pl/ludzie/newsy/joanna-racewicz-i-jej-maz-pawel-janeczek-historia-milosci-28271-r3/
(Natalia Januszko)
Tuż przed lotem zadzwoniła do matki: – Padam z sił. Mam dość - skarżyła się. Matka rozumiała. Kiedyś też była stewardessą. http://lotniczapolska.pl/Pracujesz-w-zastepstwie--jutro-lecisz-do-Smolenska,12773
Jak byłem już w Smoleńsku, ksiądz Andrzej Kwaśnik zadzwonił do mnie. Rozmawialiśmy przez chwilę. Mówiliśmy, że się spotkamy na miejscu.http://gazetylokalne.pl/a/slychac-bylo-tylko-szum-drzew-i-spiew-ptakow-i-pla
Rano dostałem e-mail od Mariusza Kazany, szefa protokołu dyplomatycznego w MSZ. Z jednym słowem: startujemy. http://wyborcza.pl/duzyformat/1,127291,8941828,Startujemy.html
(Janusz Kurtyka)
Krystyna Surówka zaprzeczyła tym doniesieniom. W rozmowie z TVN24 powiedziała m.in że "to bardzo bolesna nieprawda". Mówiła, że mąż do niej nie dzwonił, a ostatnim kontaktem z nim był sms, który mąż wysłał jej z pokładu samolotu, jeszcze przed startem. Później - jak mówiła wdowa po funkcjonariuszu BOR - nie było żadnego kontaktu.
(Stanisław Zając)
„Już po katastrofie przeczytałam SMS-a od Staszka Zająca, senatora PiS. Pytał mnie, jaka jest pogoda w Katyniu, czy ma zabrać płaszcz i parasol? http://m.e-dp.pl/pl/aktualnosci/kraj/1011046-relacje-uczestnikow-uroczystosci-w-katyniu.html,0:pag:3,0:pag:4#nav0
Ci, którzy wsiadali do samolotu, również o tym nie myśleli. Otrzymywaliśmy sms-y, w których pytali jaka jest pogoda, czy zabrać parasol. http://www.krosno24.pl/informacje.php3?id=3986





Komentarze
Pokaż komentarze