Zanosi sie na niską frekwencję w wyborach. Z jednej strony moze to oznaczac, ze w wiekszym stopniu pójda glosowac ludzie o skrajnych poglądach, "twardy elektorat" , więc partie skrajne moga lepiej wypasc niz w wyborach z 2007 r.
Z drugiej strony pójda ludzie zorientowani w polityce, ktorzy wiedzą, dlaczego chcą głosować i na kogo. Mozna sie wiec spodziewac, ze zostaną wybrani europoslowie, ktorzy jakos sie wyrózniają, indywidualności.
Mozliwa jest jakas spora niespodzianka, zobaczymy za 3 dni. Duzo zależy od tego, czy mieszkancy wsi masowo pojdą głosowac. Jesli nie - rosna szanse PO, jesli tak -PiS.
Zobaczymy jak bedzie na Podkarpaciu. Dziwi mnie przewaga PO w sondażach, przeciez tam nigdy nie wygrywali, ciekawe czy to sie potwierdzi 7 czerwca.
Ciekawe ile partii dostanie sie do PE. Wg mnie pewniaki ( o ile mozna tak powiedzieć) to PO, PiS, SLD.
PSL raczej też, ale nie dalbym głowy
Bedą walczyć: Centrolewica, Prawica Rzeczypospolitej, Libertas- trudno wskazac faworyta. Każdy z nich moze byc czarnym koniem.
UPR , Samoobrona i PPP - wg mnie nie wejdą, choć Samoobrona ostatnio nieźle w sondazach.


Komentarze
Pokaż komentarze