Nie jestem znawcą Iranu, ale co tam.
Moze to poczatek rewolucji jak w 1979 r? Ze skali protestow wnioskuję ze wybory faktycznie mogły być sfałszowane, chyba ze np. wieś irańska byla masowo za Ahmadineżadem a tylko miasta za tym z opozycji.
Padają ofiary, czym to sie skończy? Jak lud chce wolnosci to cięzko go zatrzymac. Życze powodzenia demokracji w Iranie.
W 1979 r. wojsko też strzelało do protestujących, wiemy jak to sie skonczyło...


Komentarze
Pokaż komentarze (1)