Z sympatią śledzę doniesienia o kolejnych politykach, ktorzy mogliby wystartowac w wyborach prezydenckich. Uważam, ze im wiecej powaznych kandydatów, tym lepiej dla nas, wyborców.
Nie chcialbym byc skazany tylko na wybór miedzy Lechem Kaczyńskim a Donaldem Tuskiem.
Jesli wystartuje np. A. Olechowski, M. Płażyński, to jest szansa, ze kampania wyborcza bedzie bardziej merytoryczna. Kandydat PO ( prawdopodobnie D. Tusk) nie bedzie mogl ograniczyc sie do sygnałow: "Głosujcie na mnie, bo inaczej wygra L. Kaczyński" Bedzie musial pokazac, w czym jest lepszy od Olechowskiego, Płażyńskiego, a to bedzie trudne.
Analogicznie - to samo dotyczy L. Kaczyńskiego, ktorego szans bym nie lekceważył, o czym już pisałem.
Ponadto M. Płażynskimoze, jesli wystartuje, odebrac głosy zarowno Tuskowi, jak i Kaczyńskiemu, co mnie bardzo cieszy. Nie zakladam jednak, ze były marszałek Sejmu wejdzie do II tury, bo nie ma poparcia duzej partii politycznej. Takie poparcie jest wg mnie bardzo ważne, a np. Polska XXI nie moze rownac sie z PO czy PiS, przynajmniej na razie.
Na koniec - czy to nie zabawne, ze 3 "tenorzy" , zalozyciele PO, może beda konkurowac ze sobą, kazdy popierany przez inne ugrupowanie?


Komentarze
Pokaż komentarze (2)