Chao Le Chao Le
53
BLOG

Bin Hauer i dwaj Faceci

Chao Le Chao Le Rozmaitości Obserwuj notkę 5

 

Słuchajcie ludzie co mi się przydarzyło. Ostatnio postanowiłem z nudów pójść do Szeratona na kawę. Zawsze myślałem ze to jakiś facet, ten Szeraton, ale potem dowiedziałem się, że nie. Człowiek całe życie się uczy. Zająłem stolik w lobby barze, bo jestem lobbystą. Zamówiłem homara z kawiorem na miękko i jakąś kawę czy coś takiego.
Kiedy spojrzałem na sąsiedni stolik, a właściwie dwie kanapy z ławą, a właściwie trzy stołki, a właściwie…, no dobra, nieważne, rozpoznałem tego faceta z telewizji – Kaczyńskiego. Nie, nie - Wajdę. Zaraz, zaraz, nie, tego… no… Bin Hauera, który siedział z dwoma, powiedzmy, że młodymi mężczyznami. Pierwszy wyglądał jak Borubar, drugi jak Pereiro. To chyba nawet byli Borubar i Pereiro. Widocznie też są lobbystami.
 
 Postanowiłem wykonać zdjęcie. Po wyciągnięciu mojego aparatu najnowszej generacji z tego sklepu nie dla idiotów, tuż przed włączeniem trybu Off, by zrobić fotę, kiedy delikwent się nawet nie zorientuje, że jest fotografowany, pomyślałem: przecież to ktoś znany, a nie jakaś dziewczyna w przebieralni w sklepie z bielizną, a ja nie jestem paparazzi, na dodatek w garniturze (znaaacznie droższym niż mają w CBA).
 Postanowiłem więc podejść, zapytać, i normalnie wykonać parę fotek. Przecież wiele razy tak czyniłem, gdy widziałem jakiś wypadek czy inne nieszczęście i nigdy nic mi się nie stało, najwyżej zostałem wyzwany od debili. Poza tym umiem szybko uciekać.
- Pardone me, Mister, mogę ja pikczer pstryk pstryk zrobić? 
- ????– odpowiedział speszonym, ale stanowczym głosem, dając mi do zrozumienia wzrokiem: of kors, ale lejter.
Ponowiłem prośbę:
- Only jedno małe pikczer, Mister! Pliiiis!!!! A Boniek mi kiedyś pozwolił!
 
Bin Hauer spojrzał na mnie dziwnie, wiec wróciłem do swojego stolika, odłożyłem aparat i czekałem zdenerwowany. Bin Hauer rozmawiał z panami (chyba po brazylijsku, bo niewiele rozumiałem), paląc cygaret za papierosem i popijając jakiś płyn. Jeden z panów, ten Brazylijczyk, przyglądał mi się coraz częściej. Jestem odporny na tego typu zachowania, wiem, że jestem przystojny, ale udaję, że nie zdaję sobie z tego sprawy. Myślę, że silne wrażenie wywarł na nich mój perfekcyjny angielski, który szlifowałem kiedyś w mojej renomowanej podstawówce. Nawiasem mówiąc ten Brazylijczyk zupełnie mnie nie pociągał, bo nie jestem gojem ani homo sapiens.
 Towarzystwo wstało i odeszło od stolika; Bin Hauer poszedł w lewo, Borubar w prawo, a Pereiro za nimi. Czekałem jeszcze dwie godziny. Homara zjadłem, kawior wypiłem, zamówiłem kalmara, potem owoce morza – myślałem ze to będą może jakieś gruszki z Pomorza, ale to było coś innego. Trudno.
 Nie wrócił. Ja byłem zupełnie ferplej. Bin Hauer nie był ferplej, bo się zgodził, ale nie dotrzymał obietnicy. Zupełnie jak nasi politycy. Jak można w ogóle na nich głosować, skoro tak nas oszukują?  
 
 
 
Chao Le
O mnie Chao Le

PRL wytrzymała ze mną tylko kilkanaście lat. Po oddaniu przeze mnie głosu w wyborach w 2007 r. upadła "IV RP". Karta wyborcza to potężna broń..

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Rozmaitości