Ostatnio konkurs I. Jankego przypomnial o Popisie i wywołał o nim dyskusję. Mozna dyskutowac, czy to dobrze czy źle, że do tej koalicji nie doszło. Mozna snuć rozważania, co by było gdyby... - też lubię historię alternatywną ( przy okazji polecam "Alterland" Marcina Wolskiego).
Wg mnie, wielce prawdopodobne jest, że PO-PiS powstanie. No dobrze, w przewidywalnej przyszlości PO raczej nie bedzie sojusznikiem PiS, ale spodziewam sie nowych inicjatyw politycznych. Ktoś przegra wybory prezydenckie, PiS albo PO będą w kryzysie.
PO-PiS bedzie polegał na tym, ze do nowej partii beda przechodzić zarówno działacze PO jak i PiS.Taką partią może być Polska Plus, ktora własnie sie wykluwa, albo jakaś inna inicjatywa.
Mozliwe więc, że w jednej partii w 2011 r. będzie B. Komorowski, J. Rokita, H. Gronkiewicz -Waltz, P. Poncyliusz, L. Dorn czy J. Kurski. ( D. Tuska w jednej partii z J. Kaczyńskim się nie spodziewam) . Wówczas scena polityczna zmieni się znacząco.
Niemożliwe? A kto w 2004 r. sobie wyobrażal, że PiS wejdzie w koalicję z Samoobroną i LPR? W polityce chyba nie ma rzeczy niemozliwych.
Oczywiscie przyszłości przewidzieć się nie da, więc nie wykluczam, ze PO i PiS będą walczyć ze soba jeszcze do 2020 r. czy dlużej - oby ten przygnębiajacy scenariusz się nie sprawdził.


Komentarze
Pokaż komentarze