Poniżej subiektywny wybór fragmentów wpisów różnych autorów w S24 z czasu kampanii prezydenckiej
27 kwietnia br.
(W każdym razie –porażka PIS)
„Z drugiej strony porażka Jarosława Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich będzie dużo bardziej dotkliwa dla PiS niż porażka każdego innego kandydata tej partii. Spowoduje ona dalsze osłabienie Prawa i Sprawiedliwości, co może być fatalne dla zbliżających się wyborów samorządowych i parlamentarnych. Dlatego sądzę, że zarówno porażka, jak i zwycięstwo J. Kaczyńskiego będzie porażką PiS."
6 maja 2010 r.
(Zwycięstwo na podpisy i „spokojny, normalny” wizerunek)
- „W Wrocławiu wolontariusze i struktury PiS zebrali dla kandydatury Jarosława Kaczyńskiego ok. 34 tys podpisów. W całym dolonosląskim 111 tys.
Komorowski tonie.”
- „Kurcze jakby dołożyć mo to by było 1 650 001 - trochę mi głupio, że nie zdąrzyłem a chciałem. Łączy nas przekonanie, że Polska ma prawo do marzeń. Że POlska będzie sprawiedliwa. A peo około 700 000 - czyli mamy chyba zwycięstwo w I turze.”
- Moim zdaniem zwycięstwo Jarosława Kaczyńskiego w tej kampanii jest bardziej realne niż kiedykolwiek przedtem. Kandydat ten po raz pierwszy ma realną szansę przebicia się do szerokiej publiczności z rzeczywistym, spokojnym, normalnym wizerunkiem. Co najważniejsze, dzieje się to w atmosferze totalnej kompromitacji atakujących go mediów. Od momentu katastrofy smoleńskiej Gazeta Wyborcza i jej front mąciły i jątrzyły tak bardzo, że zraziły do siebie wielu dawnych zwolenników. Spora część tych osób na Kaczyńskiego oczywiście nie zagłosuje, ale jest szansa iż zniesmaczeni poziomem obłudy po prostu zostaną w domach, więc ich głosy dla Komorowskiego będą stracone. „
17 maja br.
(Przegrywają, przegrywają! )
- Druga tura to 4 lipiec, niedziela, weekend. Czy wyobrażają sobie państwo, że zblazowany wyborca PO zrezygnuje z np. wyjazdu na Heineken Open’er Music Festiwal (PiSowcy też mogą tam być, ale oni za pewne zatroszczą się o to, żeby móc tam zagłosować) czy choćby i nad jezioro, tylko po to, żeby zagłosować na Komorowskiego? Groteska.
(…)
Cała ta sytuacja potwierdza tylko, że w sztabie PO panuje pełna amatorszyczna, że gdyby nie przychylne media, które wpisują się w tę śmieszną strategię, Platforma nic by nie ugrała. Gdyby PiS spotykał się, choć z połową aktualnej medialnej sympatii, rządziłby przez wiele lat. W przeciwieństwie do PO, sztabowcy PiSu mają pojęcie o tym, co robić.W warunkach poważnie niekorzystnych wyciągają sondaże w górę i mają kolejne pomysły. W zachowaniu PiSu widać jakiś plan, tymczasem Platforma prowadzi politykę walenia cepami na oślep.
Strach przed IV RP już nie da zwycięstwa. To se ne vrati. Przegrają, przegrają!
· „Nie dajmy się zwieźć temu kreowanemu obrazowi Pełniącego Obowiązki Bronisława Marszałka Komorowskiego!
Pod tą fasadą kryje się jeden z najniebezpieczniejszych ludzi dla Polski, Polaków i ogólnie naszej Ojczyzny!
To człowiek cyniczny, bezduszny, wytresowany przez polskie i sowieckie służby specjalne, nieczuły oraz pozbawiony empatii człowiek zdolny do wszystkiego! A ponadto antypolski i mający ogromną władzę w kręgach III RP.”
29 maja 2010 r. (PIS już się zmienił na lepsze )
Powrót do agresywniejszej retoryki, postulowany przez wielu niecierpliwych na Salonie24, w tym przez gw1990, eskę czy katarynę, w mojej ocenie byłby równoznaczny z definitywnym zniszczeniem PiS. Pamiętać należy, jak wielką sprawnością w zakłamywaniu rzeczywistości charakteryzują się niektóre mass media przyjazne PO.
Koalicja PiSu z częścią PO reprezentowaną przez Tuska czy Komorowskiego oczywiście nie jest możliwa. Ale to nie jest cała Platforma. Jarosław Kaczyński wydaje się dążyć do tego, by w PO górę wzięła ta bardziej ugodowa frakcja, co oznaczałoby wyeliminowanie Tuska, Komorowskiego, Sikorskiego, Niesiołowskiego czy Palikota z pierwszej linii polityki.
Nie jest tak, że nie można się dogadać. Najlepszym przykładem jest ustawa aborcyjna, która przecież uznawana jest za rozsądny kompromis. No ale właśnie, żeby można było pójść w tę stronę, retoryka wojny nie jest właściwym rozwiązaniem i Jarosław Kaczyński wydaje się to doskonale rozumieć. POPiS jest realny jeśli politycy PO postawią na dialog, nie na wojnę. I jeśli pogonią z partii osoby o zbyt bojowym nastawieniu. PO wcale nie musi być równoznaczne z prywatnym imperium Donalda Tuska. Społeczeństwo chce zmian. PiS już się zmienił. Platforma albo się dostosuje do tego trendu, albo zginie
11 czerwca 2010 r. (Kto dąży do konfrontacji? PO! )
· J. Kaczyński jest w komfortowej pozycji. Nie musi gonić Komorowskiego (mimo, że ten góruje w sondażach), wystarczy, że nie da się sprowokować. Elektorat PISowski jest wybitnie zdyscyplinowany- 20 czerwca (i ewentualnie 2 tygodnie później)- do urn pójdą wszyscy wierni wyborcy PIS. Co więcej, brat zmarłego Prezydenta RP codziennie zdobywa nowych, wcześniej zupełnie niedostępnych, wyborców- ludzi młodych, osoby z poglądami centrowymi; nawet część wyborców lewicowych jest skłonna poprzeć właśnie kandydata PIS.
(…)
Każdy Polak będzie miał jeszcze raz kapitalną szansę zauważyć, kto dąży do konfrontacji, kto używa "języka nienawiści",kto jest niepokonanym mistrzem chamstwa, obłudy, ignorancji. Oczywiście będą nam mówili, że to wina PIS, że to jest stan wyższej konieczności, że oni mogą. Tak samo postępował nierozumny Murzyn z słynnej powieści Sienkiewicza. Nie bądźmy głupcami, nie dajmy się sprowadzić do takiego traktowania, nie pozwólmy się obrażać!
18 czerwca 2010 r. (wygrana w I turze, o czym upewnia nawet sen)
· Będę głosował na Jarosława Kaczyńskiego w pierwszej turze wyborów. Wierzę, że wyraźna wygrana Kaczyńskiego już w pierwszej turze będzie impulsem do dla partii parlamentarnych do odsunięcia od władzy rządu PO.
(…)
Wybrać musimy przywódców, którzy powiedzą nam o potrzebie wyrzeczeń, zaciskania pasa, przeprowadzą przez trudny okres, szybko wyznaczą drogę rozwoju kraju, zapewnią nieodzowną sprawność państwa.
Jako współobywatel zwracam się do dotychczasowych zwolenników i reprezentantów Platformy by wolni od dekretowanego nakazu lojalności zagłosowali za Polską ponad interesem Platformy.
- Dlaczego uważam że J.Kaczyński wygra w pierwsze turze
1. Sondaż Społecznej Inicjatywy Sondażowej (SiS) kierowanej przez prof. Rafała Brodę przeprowadzany przed10 kwietnia. (ogłoszony po 10 kwietnia) Przewaga Lecha Kaczyńskiego nad Komorowskim. Lech Kaczyński 30,6, Komorowski16,9, Radosław Sikorski7,6 (sondaż był przeprowadzany przed zakończeniem prawyborów w PO).
2. Moja obserwacja zbierania podpisów w 150-tysięcznym mieście (w dwóch porach) na Ziemiach Odzyskanych (więc nie teren PiS). Przypadkowi przechodnie regularnie w dwukrotnie większej liczbie podchodzą do stolika PiS by złożyć podpis niż do PO. (Chyba że założymy że zwolennicy PiS, Kaczyńskiego, Solidarni 2010 mają zwyczaj dwukrotnie częściej chadzać głównymi deptakami miast. Byłaby to ciekawa obserwacja socjologiczna).
3. Zebranie podpisów poparcia dla kandydata na prezydenta w ponad dwukrotnie większej liczbie przez sztab wyborczy Jarosława Kaczyńskiego niż przez Bronisława Komorowskiego vel Komorra (przepraszam nie mogę się powstrzymać)
(…)
9. Mój sen. Przed zebraniem podpisów poparcia dla kandydatów na prezydenta i przed zapoznaniem się z pierwszym sondażem SiS przyśniły mi się następujące wyniki wyborów. J. Kaczyński około 55 procent. Komorowski 22-25 procent ,raczej bliżej 22. (odsyłam do notki wyniki wyborów 2010) Jak widać okazały się bardzo podobne do drugiego sondażu SiS i wspominanego sondażu interiii w którym wzięło udział blisko 100 tys. osób.
27 czerwca 2010 r. ( i wszystko jasne)
Komorowski - bałagan w głowie, gonitwa myśli, dyletantyzm.
Kaczyński to konkret, to spójna koncepcja Państwa.
2 lipca 2010 r. (Gomułka, czyżby PO pogodziła się z przegraną? JK prezydentem! )
- Czyżbyście lubili podsycanie konfliktów z Niemcami i Rosją? Kochać się z nimi nie musimy, ale podoba wam się takie podgryzanie?
A może kochacie te przemówienia „zajeżdżające Gomułką”? Pewni ludzie… Określone siły… W interesie układu jest… Stoją za tym wiadome środowiska…
Może uwielbiacie się dowiadywać, że jesteście z ZOMO skoro nie klaszczecie na widok Jarosława?
Jak wam wszystko jedno to olejcie te wybory i lećcie spokojnie do Hurghady…
· „ Wystąpienia Tuska też wbrew egzaltacji analityków nie wiele dały (albo zgoła nic). Może jedynie w pierwszej fazie kampanii, kiedy zachowanie kandydata PO było najbardziej nieporadne. Ale to wszystko. Miała być miazga znienawidzonego Kaczora, a mimo rzekomo „przegranych” debat i „słabej” kampanii, to właśnie on zdaje się na dwa dni przed wyborami wychodzić na prowadzenie.”
· „Najgorszą rzeczą, jaką moglibyśmy zrobić teraz, na dwa dni przed drugą turą wyborów prezydenckich, jest przedwcześnie uwierzyć w zwycięstwo. Uwierzyć w sondaże, które (jak na razie tylko jeden) zaczynają pokazywać przewagę Jarosława Kaczyńskiego, uwierzyć, że środowa debata jednoznacznie wyłoniła zwycięzcę, uznać nerwowe ruchy sztabowców Komorowskiego za dowód ich pogodzenia się z przegraną.”
· „Dzisiaj bardzo krótko. Oto już w niedzielę 4 lipca prezydentem po śp. Lechu Kaczyńskim zostanie Jarosław Kaczyński. Defensor Patriae, Fidei, Legibus, Libertate, Dicenti! Prezydent RP 2010- 2015
Przypuszczam, że będzie to zwycięstwo 53 % Jarosława Kaczyńskiego do 47% Bronisława Komorowskiego!”


Komentarze
Pokaż komentarze (1)