Uważam, że sztabowcom Jarosława Kaczyńskiego należy się pomnik. Poważnie. Dzięki ich błędom Polska uniknęła kolejnej kompromitacji.
Az strach pomyśleć, co by było, gdyby kampanią kierowali i częściej występowali Joachim Brudzińskiczy Nelly Rokita.
Hasła „Zemsta jest najważniejsza” czy „Czas rozpalić wojnę polsko-polską”, obecność Anny Sobeckiej, Jacka Kurskiego czy Antoniego Macierewiczana pewno przyciągnęłyby zarówno twardy, jak i umiarkowany elektorat. Jestem przekonany, że zwycięstwo przyszłoby w I turze. Aż dziwne, że PiS zauważył to dopiero po wyborach.
Tak więc wnioskuję o pomnik dla sztabowców i dla tych nieznanych „szarych eminencji”, które postawiły ich na czele sztabu wyborczego.
Jeśli nowa inicjatywa zakończy karierę polityczną Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry, wniosek o pomnik będzie tym bardziej uzasadniony.
A tu bardzo ciekawy wywiad. (nawiasem mówiąc, chyba pierwszy raz partia na swojej oficjalnej stronie publikuje anonimową wypowiedź krytykującą własną kampanię).
http://www.pis.org.pl/article.php?id=18021


Komentarze
Pokaż komentarze (3)