- 7. 12 2007
Jarosław Kaczyński poprosi jutro ponad tysiąc delegatów o odnowienie mandatu prezesa PiS. - Liczymy na 70 proc. głosów - mówi stronnik Kaczyńskiego. Rzecznik PiS Adam Bielan szacował wczoraj w TVN 24, że przeciw prezesowi będzie kilkadziesiąt głosów.
Kaczyński zaprosił wczoraj całą trójkę zbuntowanych wiceprezesów: Ludwika Dorna, Kazimierza Ujazdowskiego i Pawła Zalewskiego. Zjawił się tylko Dorn - przez godzinę rozmawiał z prezesem. Ale istota sporu - mówi nam ważny polityk PiS - pozostała. - Jarosław Kaczyński mówi jasno: jeśli chcecie mieć w partii inne metody, zmieńcie prezesa, ja się do innych metod nie nadaję - dodaje nasz rozmówca.
(…)
Wczoraj od rana za pośrednictwem mediów atakowali się rzecznik PiS Adam Bielan i Zalewski. W TVN 24 Bielan powiedział że "odnosi wrażenie, że Zalewski mentalnie już nie jest w PiS".Dodał: "prasa donosiła, że po wyborach spotykał się z Donaldem Tuskiem i rozmawiał o posadach rządowych. Jeżeli byłaby to prawda, to byłby to skandal". Zalewski zarzucił Bielanowi posługiwanie się kłamstwami i wezwał Kaczyńskiego do zawieszenia go.
(…)
http://wyborcza.pl/dziennikarze/1,95984,4740060.html
Ja odnoszę wrażenie, że Bielan mentalnie już nie jest w PiS. :)
9.12.2007
Wywiad z K. Marcinkiewiczem
Pomoże pan Kazimierzowi M. Ujazdowskiemu i Pawłowi Zalewskiemu odnaleźć się w rzeczywistości poza-PiS-owskiej, jeżeli zostaną z partii wyrzuceni?
Chciałbym, by nie zostali usunięci z PiS.
Rozumie pan ich postulat reformy PiS?
Oczywiście! W PiS zawsze podejmowało się decyzje podczas obrad Komitetu Politycznego. Dochodziło do burzliwych dyskusji, czasem nawet do ostrych kłótni. Ale cały czas był twórczy ferment. I to nie była dyskusja pomiędzy Kaczyńskim a Przemysławem Gosiewskim, Markiem Kuchcińskim, Jolantą Szczypińską. Tylko pomiędzy prezesem a nami, zażarcie uczestniczyli w niej Ludwik Dorn, Kazimierz Ujazdowski, Marek Jurek i Jerzy Polaczek. Później to się zmieniło. Posiedzenia komitetu były coraz rzadsze i sprowadzały się do wystąpień prezesa. Po prostu premier Jarosław Kaczyński wybrał inną metodę kierowania partią.
To była metoda, w której dwóch moich przyjaciół (choć jak dowiedziałem się z gazety, jeden z nich uważa się już za byłego mojego przyjaciela), czyli Adam Bielan i Michał Kamiński, ma stały dostęp do prezesa Kaczyńskiego. I to oni prowadzą dyskusje polityczne, ustalają strategię partii i wpływają na decyzje.A choć nie ponoszą odpowiedzialności, bo nie ma ich w Komitecie Politycznym, to są najważniejszymi po prezesie osobami w partii.
Czy to doprowadziło wiceprezesów do takiego kroku?
Musiało. Ale żeby była jasność: Bielan i Kamiński są mistrzami politycznego PR. Dziś w Polsce nie mają sobie równych. To nie ulega wątpliwości. Tylko że jednocześnie oni bardzo często wykorzystują tę swoją umiejętność przeciwko interesom państwa. Tak było ze sporem między prezydentem Lechem Kaczyńskim a Radosławem Sikorskim wywołanym przez Michała Kamińskiego. Na całym świecie politycy umawiają się poprzez swoje sekretariaty. Zresztą ja też, będąc premierem, nie poszedłem na spotkanie z prezydentem. I nikt o tym nie wiedział. Może dlatego, że Kamiński nie był wtedy ministrem u prezydenta. On tę historię z Sikorskim wykorzystał, by podnieść rangę prezydenta i poniżyć ministra. Ale to Polsce korzyści nie przyniosło.
Paweł Zalewski twierdzi, że w kampanii Bielan i Kamiński posunęli się za daleko, przeciągając na stronę PiS Nelly Rokitę, co doprowadziło do kryzysu w jej małżeństwie.
To są szatańskie, diabelskie pomysły Kamińskiego, z którymi ja absolutnie się nie zgadzam. Są granice w życiu publicznym. Niestety on i Bielan często je przekraczają.
(…)
http://www.rp.pl/artykul/19469,75488_Zakon_PC_przejmuje_wladze_.html
Jak to sie szybko zmienia- sam wyrzucał, teraz jego wyrzucają.


Komentarze
Pokaż komentarze