http://www.rp.pl/artykul/597472_Ziemkiewicz--Radykalizm-niewybieralny-.html
Artykuł Rafała Ziemkiewicza jest dosyć celny.
Ciekawsze fragmenty:
„Dość dawno temu ukułem publicystyczną formułę, iż wybór pomiędzy PO a PiS jest jak wybór pomiędzy mafią a sektą.
W części dotyczącej PiS rozpoznanie to zaczęło być potem powielane przez ludzi, z którymi zdecydowanie nie lubię się zgadzać. Mimo wszystko jednak muszę się przy swoim upierać.”
Mój komentarz: Słusznie, trzeba pisać to co się myśli. Jeżeli zgadzają się z tym ludzie, którzy mają zupełnie inne poglądy polityczne, to nic groźnego. Więcej - to może oznaczać, że w pewnych kwestiach ludzie z różnych nurtów politycznych zgadzają się ze sobą. A więc może teza, co do której panuje zgoda, jest słuszna.
Nasza debata byłaby ciekawsza, gdyby ludzie więcej pisali szczerze, a nie bali się, ze jeśli piszą co myślą, to stają w jednym szeregu z „agentami”, „wrogami”, czy „oszołomami”. Mniej partyjnej i ideologicznej dyscypliny, więcej odwagi!
Końcowy fragment artykułu:
„Zamiast więc zwracać się do wyborców, ich przekonywać – PiS zwraca się do własnego prezesa i licytuje w radykalizmie na jego użytek. Że w ten sposób nie pozyskuje, a może nawet traci wyborców? Przecież oni i tak nie mają dokąd pójść, powtórzenie sukcesu Orbana jest wobec kompromitacji Tuska pewne i oczywiste.
Nowa "odnowa"
Przebudzenie może być bardzo bolesne. Sekciarski kolaps PiS czyni bowiem realnym scenariusz zupełnie inny, w którym skompromitowaną PO odsunie od władzy… sama PO. Mało prawdopodobne? Tak samo mało prawdopodobne wydawało się opozycji, że PO nie "zużyje się w rządzeniu" do połowy kadencji, że wyjdzie cało z afery hazardowej, że wybuch narodowych emocji po katastrofie skończy się niczym.
Tymczasem instytucjonalna i medialna siła Platformy jest tak duża, a słabość opozycji tak dojmująca, iż bynajmniej nie jest niemożliwe powtórzenie ulubionego numeru nieboszczki PZPR, czyli "odnowy". Partia zmieni kierownictwo, wysyłając skompromitowanego genseka na jakąś zagraniczną synekurę, odetnie się od "błędów i wypaczeń",cokolwiek poluzuje na pewien czas śrubę nieprawomyślnym, uwzględni część postulatów "konstruktywnej" części opozycji, może nawet oddając jej parę stołków, i obieca, że teraz to już będzie rządzić dobrze – przy pianiach zachwytu mediów, że partia znalazła w sobie dość sił, aby dokonując samonaprawy, nadal skutecznie powstrzymywać zagrożenie ze strony elementów radykalnych i nieodpowiedzialnych.”
Nie można tego wykluczyć. Ale równie dobrze elektorat PO mógłby przepłynąć np. do PJN czy do jakiejś nowej partii. Już jeden senator z PO przeszedł do PJN, kto wie co będzie dalej…


Komentarze
Pokaż komentarze (2)