W Libii szaleje wojna, a świat się zastanawia. Rozważana jest opcja strefy zakazu lotów, ale to wymagałoby zgody Rady Bezpieczeństwa ONZ, a o to będzie trudno.
Dlaczego państwa, które chcą pomóc Libijczykom, nie uznają po prostu rządu powstańców?
W ten sposób mogłyby im swobodnie pomóc w walce z szalonym Kadafim. Uznając rząd Kadafiego za legalny, nie można go tak po prostu zaatakować bez zgody RB ONZ, nawet jeśli masakruje ludność cywilną. Ale jeśli uzna się inny rząd - to co innego.
Ile jeszcze ludzi zginie, zanim wspólnota międzynarodowa zacznie coś robić? Mam nadzieję, ze polskie władze opowiedzą się za jak najszybszym działaniem. Może Polska powinna uznać rząd w Bengazi, jesli on działa i kontroluje znaczną część kraju?


Komentarze
Pokaż komentarze (5)