Nie podoba mi się ordynacja do Senatu. Dotychczas z mojego okręgu było dwóch senatorów, teraz będzie tylko jeden.
Podejrzewam ze wielu wyborców będzie głosować nie tyle na konkretnego kandydata, ale przeciw kandydatowi konkretnej partii. Wzrośnie rola sondaży przedwyborczych, będzie chodziło o to, żeby nie głosować na kandydata który nie ma szans.
Jeśli zagłosuję na kogoś, kto nie ma szans na zwycięstwo, to marnuję mój głos i przez to może wygrać kandydat, który zupełnie mi nie odpowiada. Nawet nie musi zdobyć połowy oddanych głosów, wystarczy że będzie miał o jeden głos więcej od kolejnego kandydata.
Zwycięzca będzie tylko jeden, to zmusza do głosowania strategicznego.
Przykładowo, jeśli są kandydaci A, B i C, gdzie A mi odpowiada, ale ma małe poparcie, B mi tylko trochę odpowiada i ma duże poparcie, natomiast C nie znoszę, ale ma podobne poparcie jak B, to będę głosował na B, żeby C nie wygrał. I to mi się nie podoba. Myślę ze dużo ludzi będzie kierowało się sondażami, a mniej zbieżnością poglądów kandydata ze swoimi.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)